Po 21 latach odnalazł swoich rodziców. I chce odzyskać nazwisko. Chińczyk, który urodził się w Malezji i został zamieniony w szpitalu z innym dzieckiem, chce też przejść z islamu na buddyzm. Ale w Malezji zabrania tego prawo.
Chińczyk urodził się w 1978 roku na południu Malezji. Nigdy nie pasował do rodziny, do której trafił. Miał przecież chińskie rysy twarzy. Dom opuścił już jako 13-latek. Osiem lat temu spotkał w supermarkecie swoją rodzoną siostrę. Tak naprawdę to ona go rozpoznała, bo był niezwykle podobny do jej ojca. Pokrewieństwo potwierdziły testy DNA.
Nosi malezyjskie nazwisko Zulhaidi Omar, ale chce je zmienić na chińskie. Mało tego - zamierza porzucić islam i przejść na buddyzm. Z tym jednak będzie miał problem, bo w Malezji za porzucenie muzułmańskiej wiary idzie się do więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl