Było krótko po północy. Nagle rozdzwonił się telefon w komisariacie niemieckiej policji w Sittensen. Mężczyzna krzyczał do słuchawki, że znalazł zastrzeloną swoją żonę. W chińskiej restauracji, skąd dzwonił było jeszcze pięć ciał.
Dlaczego zginęło sześć osób? Kto je zastrzelił? Na te pytania będą musieli teraz odpowiedzieć niemieccy śledczy. Wszyscy zabici - trzy kobiety i trzech mężczyzn - byli Azjatami. Jeden z pracowników lokalu walczy o życie w szpitalu. Jest bardzo ciężko ranny.
Masakrę w restauracji odkrył mąż jednej z ofiar, który przyjechał odebrać żonę z pracy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl