Dziennikarz "Nowej Gaziety" Aleksandr Koswincew we Lwowie złożył wniosek o przyznanie mu azylu politycznego. Pytany, dlaczego akurat tam, odpowiada, że w innych ukraińskich miastach są zbyt prorosyjskie nastroje, żeby zajęto się jego sprawą.
Twierdzi, że był prześladowany przez rosyjskie służby, bo prowadził śledztwo dziennikarskie w sprawie gubernatora obwodu kemerowskiego w azjatyckiej części Rosji. I ujawniał wszystkie jego szwindle. Ten z zemsty napuścił na niego Federalną Służbę Bezpieczeństwa i dlatego Koswincew musiał uciekać za granicę. Władze obwodu lwowskiego potwierdzają, że Koswincew złożył podanie o azyl.
Rosjanin nie wyjaśnia jednak, dlaczego akurat na Ukrainie poprosił o azyl. Przecież jest wiele innych krajów, które słyną z chętnego przyjmowania uchodźców politycznych. I są dużo dalej od Rosji niż Ukraina.