Sam wicepremier na razie unika mediów. Wypowiada się tylko jego adwokat, który poinformował, że zarzuty zostaną zaskarżone. Jakie zarzuty? Czeska policja twierdzi, że Jirzi Czunek 5 lat temu wziął pół miliona czeskich koron łapówki (ok. 69 tys. złotych) od firmy obrotu nieruchomościami. Wtedy był burmistrzem miasta Vsetin, a pieniądze dostał za sprzedaż należącego do miasta większościowego pakietu w firmie Mieszkania Vsetińskie.
Jeszcze niedawno Czunek był nikomu nieznanym burmistrzem, ale dzięki wejściu do koalicji małej partii przez niego kierowanej, stał się wicepremierem. I najwyraźniej zyskał zaufanie szefa rządu, bo Mirek Topolanek go broni. Twierdzi, że cała sprawa została celowo upolityczniona.
Znawcy czeskiej sceny politycznej uważają, że afera może zepchnąć Czunka w cień równie szybko jak z niego wyszedł.