Nancy Pelosi lubi wygody. Została wybrana do Kongresu z Kalifornii i teraz chce odwiedzać swoich wyborców latając do nich bez międzylądowań. A do tego potrzebna jest już duża maszyna - np. Boing 737 lub 757. Ale do tej pory republikańskiemu przewodniczącemu Izby Reprezentantów wystarczał mały samolot na kilkanaście miejsc. Pelosi odpowiada, że Dennis Hastert do swojego kręgu wyborczego - w Illinois - miał sporo bliżej niż ona do Kalifornii.
Jednak takie argumenty nie przekonują Republikanów, którzy ostro krytykują zachciankę Nancy Pelosi. Nie przekonały też armii, która odrzuciła jej prośbę. Najciekawsze jest jednak to, że odsiecz przyszła z zupełnie nieoczekiwanego kierunku, bo z Białego Domu. Rzecznik Tony Snow powiedział, że ataki na liderkę Demokratów są śmieszne i nieuczciwe.
A komentatorzy wietrzą tu interes George'a Busha, który liczy na jej poparcie dla niektórych swoich ustaw podczas uchwalania ich w Kongresie.