Dwaj brytyjscy marynarze zginęli na pokładzie atomowego okrętu podwodnego "Tireless". Jeden z żołnierzy jest ranny. To był wypadek podczas ćwiczeń - twierdzą angielskie władze.
Okręt już się wynurzył i jest bezpieczny, a reaktor atomowy nie jest uszkodzony. Do wypadku doszło podczas wspólnych brytyjsko-amerykańskich ćwiczeń na wodach arktycznych. Okręt "Tireless" był wtedy zanurzony. Zepsuło się urządzenie do regeneracji powietrza w przedniej części kadłuba okrętu. Według oficjalnego komunikatu uszkodzenia okrętu nie są duże.
W wypadku ranny został też jeden marynarz. Przewieziono go śmigłowcem do amerykańskiego szpitala wojskowego. Jego obrażenia nie zagrażają życiu.
"Tireless" to jednostka myśliwska, przeznaczona do zwalczania wrogich okrętów. Jego uzbrojenie to torpedy i rakiety samosterujące Tomahawk z głowicami konwencjonalnymi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|