Dziennik Gazeta Prawana logo

Były kanclerz Niemiec promuje chińską medycynę

13 października 2007, 15:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sensacyjną wiadomość podał w ostatnim wydaniu niemiecki tygodnik "Der Spiegel". Gerhard Schröder, były kanclerz Niemiec, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polityków wolnego świata, zatrudniony został przez komunistyczny rząd Chin na stanowisku doradcy - pisze DZIENNIK

Polityk odpowiadać będzie za promocję chińskiej medycyny naturalnej w Europie, a jego pierwszym zadaniem będzie przebudowa nieużywanej dziś ambasady Chin w Bonn. W budynku powstać ma największe na starym kontynencie centrum odnowy biologicznej stosujące tradycyjne chińskie metody relaksacyjne.

"To, co wyrabia Schröder, zupełnie nie licuje z powagą jego dawnego urzędu i szkodzi reputacji Niemiec" - powtarzają od dawna niemieccy politolodzy i publicyści, mając na uwadze coraz liczniejsze zajęcie byłego kanclerza. "To próba budowania mostów i zacieśniania współpracy między Zachodem i Chinami" - broni się były kanclerz, który jeszcze za czasów swojego urzędowania był najczęściej jeżdżącym do Pekinu politykiem europejskim.

W towarzystwie komunistycznych notabli otwierał fabryki niemieckich koncernów, a w Szanghaju linię szybkiej kolei magnetycznej, której Niemcy nie byli w stanie wybudować u siebie. Podczas wizyt niemieckiego polityka komuniści wypuszczali z więzień drugoligowych opozycjonistów, dzięki czemu Schröderowi łatwiej było zapomnieć o łamaniu praw człowieka w Państwie Środka.

Te ścisłe kontakty z chińskim establishmentem były kanclerz wykorzystał już dwa dni po złożeniu urzędu. Wówczas przyjął propozycję pracy doradcy prezesa szwajcarskiego giganta medialnego Ringier. Do jego obowiązków należało właśnie lobbowanie na rzecz firmy na intratnym chińskim rynku. Niemcy bardzo krytycznie patrzą na aktywność byłego kanclerza.

"Czy nie wystarcza mu emerytura w wysokości blisko dziewięciu tysięcy euro, czy wzorem Billa Clintona nie może założyć jakiejś fundacji, na świecie mamy przecież tyle problemów" - pyta retorycznie publicysta dziennika "Bild".

Gazety prześcigają się w wyliczaniu zaskakujących decyzji Schrödera. A to był gościem konferencji "Conclave 2006" zorganizowanej przez magazyn "India Today", by kilka dni później świętować dziesiąte urodziny austriackiego funduszu inwestycyjnego Superfund.

Olbrzymie kontrowersje do dziś wzbudza też jego udział w budowie gazociągu północnego, którego projekt forsował jako kanclerz. "Niemcy, którzy kiedyś bardzo lubili kanclerza, nie mogą mu dziś darować, że w takim stylu pozbywa się resztek autorytetu" - mówi niemiecki publicysta dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Jörg Thomann.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj