Dziennik Gazeta Prawana logo

Japonia zapowiada "historyczny krok". Chce zmienić konstytucję narzuconą przez USA po II wojnie światowej

2 maja 2017, 08:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Japonia
Japonia/Shutterstock
Premier Japonii Shinzo Abe zapowiedział, że obecnie jest najlepszy czas do podjęcia "historycznego kroku" rewizji konstytucji, narzuconej krajowi po II wojnie światowej przez zwycięskie USA. 3 maja Japonia obchodzi 70. rocznicę uchwalenia ustawy zasadniczej.

Abe ocenił w poniedziałek, że obecnie "sytuacja związana z bezpieczeństwem znacznie się pogarsza", dlatego Japonia musi zrewidować swoje prawo. - powiedział podczas posiedzenia swojej Partii Liberalno-Demokratycznej.

- dodał premier. Obecnie ci, którzy uważają, że konstytucja jest napisana w "nieśmiertelnym kształcie", należą do mniejszości - podkreślił.

Premier Abe znany jest z dążenia do rewizji japońskiej konstytucji, stworzonej pod dyktando amerykańskich wojsk okupacyjnych w tonie pacyfistycznym. Japonia została pozbawiona prawa do posiadania regularnej armii oraz wyrzekła się prawa do prowadzenia wojny. Takie zapisy miały na celu zagwarantowanie, że po wojnie nie odżyją nacjonalistyczne nastroje.

Dziadek obecnego premiera, Nobusuke Kishi, sprawował ten urząd pod koniec lat 50. ubiegłego wieku. Ustąpił ze stanowiska ze względu na społeczne protesty w 1960 r. wynikające z przedłużenia porozumienia o współpracy wojskowej z USA, które uważano za dalsze ubezwłasnowolnienie Japonii. Dodatkowo Kishi zajmował podczas II wojny wysoką pozycję w cesarskim gabinecie - był ministrem ds. amunicji, za co po wojnie został zaliczony do grupy sprawców najcięższych zbrodni wojennych. Po wypuszczeniu z więzienia szybko wrócił do polityki, by zająć najwyższe stanowisko w kraju. Obserwatorzy twierdzą, że w podejmowaniu decyzji politycznych Shinzo Abe kieruje się szacunkiem wobec dziadka i wartościami bliskimi elitom z czasu wojny.

Zainicjowanie procedury zmiany w treści konstytucji wymaga poparcia 2/3 deputowanych w każdej z obu izb parlamentu, a następnie musi zostać poddana pod głosowanie w ogólnokrajowym referendum, w którym wystarczy zwykła większość. Koalicja premiera Abe może liczyć na konstytucyjną większość w parlamencie, jednak opinia publiczna pozostaje wyraźnie krytyczna wobec rewizjonistycznych zapowiedzi premiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj