"Nie mogłem patrzeć jak cierpi" - tłumaczył swój desperacki czyn 70-latek. Żonę zastrzelił na oczach pacjentów, pielęgniarek i lekarzy ze szpitala w Prato.

"Żona od ośmiu lat cierpiała na Alzheimera. Nie mogłem biernie przyglądać się jej mękom" - powtarzał 70-latek policjantom, którzy go aresztowali. Na razie, nie wiadomo jakie usłyszy zarzuty.