Nie mógł patrzeć jak jego żona cierpi. A 82-letnia kobieta chorowała od ośmiu lat na Alzheimera. Dlatego 70-latek z Toskanii postanowił skrócić jej męki. Wdarł się na salę szpitalną i strzelił do żony trzy razy - w głowę i serce.
"Nie mogłem patrzeć jak cierpi" - tłumaczył swój desperacki czyn 70-latek. Żonę zastrzelił na oczach pacjentów, pielęgniarek i lekarzy ze szpitala w Prato.
"Żona od ośmiu lat cierpiała na Alzheimera. Nie mogłem biernie przyglądać się jej mękom" - powtarzał 70-latek policjantom, którzy go aresztowali. Na razie, nie wiadomo jakie usłyszy zarzuty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl