Indyjskie dzieci nie mają lekkiego życia. Zwłaszcza z tych rodzin, które emigrują ze wsi do centrów indyjskich miast. Żeby utrzymać rodzinę, muszę one ciężko pracować. Na równi z dorosłymi.
Niektórym, tak jak dzieciakom z miasta Meerut, dzieciństwo upłynie w fabryce cegieł. Najmłodsi pracują w ciężkich warunkach, w pyle i brudzie. Do tego dochodzi dźwiganie ciężkich cegieł. Im więcej ich zrobią, tym więcej zarobią. Więc dzieci z biednych rodzin nie mają właściwie przerw w pracy.
Przy wyrobie cegieł pracują zresztą i pozostali członkowie rodzin z prowincji. Matki noszą maluchy na plecach i także przenoszą cegły. Rodziny - które do miast przybywają ze wsi, szukając lepszego życia - nie mają często wyboru.
Wykonują najgorsze i najcięższe prace za marne grosze, byle tylko jakoś przeżyć. W wielu wypadkach zamiast lepszego życia czeka ich jednak piekło pokryte ceglanym pyłem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|