Wszystko przez spór o okoliczne ziemie pomiędzy zakonnikami, a miejscowymi rolnikami. Pech chciał, że protest rolników poparła także grupa dziesięciu Greczynek. To własnie one zrobiły coś, co od ponad tysiąca lat nie przyszło do głowy żadnej niewiaście.

Reklama

"Około dziesięciu kobiet przeskoczyło we wtorek przez ogrodzenie, wyznaczające granicę społeczności zakonnej, i spędziło około dwudziestu minut na tym terenie, co jest posunięciem symbolicznym" - powiedziała agencji Reutera deputowana, która brała udział w proteście. "Ta ziemia nie należy do nich i złamałyśmy ich zakaz dotyczący kobiet, by to podkreślić" - wyjaśniła.

Prokuratura zarządziła dochodzenie w sprawie incydentu, bowiem naruszenie zakazu obecności kobiet na górze Athos jest - według greckiego prawa - przestępstwem. Za złamanie zakazu grozi do roku więzienia.

To co prawda nie pierwszy raz, gdy kobiety znalazły się w zakazanej dla nich strefie, bo zdarzało się to już wcześniej turystkom i archeolożkom, ubranym w męskie stroje. Nigdy dotąd kobiety nie wtargnęły jednak na górę Athos z tak "otwartą przyłbicą", by demonstracyjnie złamać zakaz.