To wyglądało jak koniec świata. Drzewa łamały się jak zapałki, a w powietrzu fruwały dachy domów, cegły i samochody. To były najbardziej niszczycielskie tornada od 23 lat - twierdzą Amerykanie. Zginęły co najmniej 54 osoby, kilkuset rannych jest w szpitalach.
Tornada, które przeszły nad południowymi stanami USA, niemal doszczętnie zrównały z ziemią kilkaset domów. Żywioł nawiedził stany Mississippi, Arkansas, Tennesee, Kentucky i Alabama.
Wiatr wywracał ciężarówki, rozbijał samochody i wyrywał drzewa z korzeniami. W Memphis wichura zerwała dach z centrum handlowego. Fragmenty budynku i części klimatyzatorów zostały ciśnięte na parking, gdzie stało ponad 20 samochodów.
Nie oszacowano jeszcze strat materialnych, ale wiadomo, że są olbrzymie. Dwa ze stanów dotkniętych przez tornada - Arkansas i Tennesee - znalazły się wśród 24 tych, gdzie we wtorek odbywały się prawybory przed listopadowymi wyborami nowego prezydenta USA.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl