Dziennik Gazeta Prawana logo

Latająca płaszczka zabiła kobietę

21 marca 2008, 07:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Miał być wymarzony urlop na Florydzie, skończyło się tragedią. Płynąca łodzią 57-letnia kobieta zginęła, gdy z wody wyskoczyła jak oparzona potężna, nakrapiana płaszczka. Możliwe, że stwór uciekał przed morskim prześladowcą. Uderzył w kobietę z taką siłą, że ta nie miała najmniejszych szans, by przeżyć.

Niektóre gatunki płaszczek w chwili zagrożenia zabijają kolcem z jadem, a nawet... prądem elektrycznym. Ta ryba jak pershing wynurzyła się z oceanu przy archipelagu Florida Keys. Trafiła siedzącą na łodzi 57-letnią kobietę prosto w twarz.

34-kilogramowy potwór, którego płetwy miały rozpiętość niemal dwóch metrów, wręcz powalił swą przypadkową ofiarę na podłogę. Również zwierzę nie przeżyło tego starcia. Nic natomiast nie stało się siostrze kobiety, które stała dosłownie tuż obok.

Znawcy mówią, że ten gatunek płaszczki ma zwyczaj wyskakiwania z wody, gdy ucieka przed drapieżcą albo po to, by się pozbyć pasożytów ze swego ciała. Nigdy jednak nie atakuje ludzi. Ten okaz i tak był stosunkowo niewielki. Największe płaszczki mogą ważyć nawet ponad 200 kilogramów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj