Czy to przypadek? Amerykański turysta zginął a jego żona została ciężko ranna podczas zwiedzania jednej ze świątyń w Pekinie. Parę zaatakował 47-letni Chińczyk. Nie wiadomo dlaczego to zrobił i trudno już będzie się tego dowiedzieć, bo chwilę po ataku mężczyzna popełnił samobójstwo.
Tragedia rozegrała się na północy Pekinu, w rejonie chętnie odwiedzanej przez turystów Wieży Bębna (Gulou), zbudowanej w 1272 roku. Amerykańska para - jak podaje agencja AFP, współpracownicy trenera reprezentacji USA w siatkówce - zwiedzała wieżę w towarzystwie chińskiego przewodnika. W pewnym momencie rzucił się na nich z nożem inny Chińczyk.
Amerykanin zginął na miejscu, jego żona i przewodnik zostali ciężko ranni.
Agencja Xinhua podaje, że napastnikiem był 47-letni Tang Yongming, pochodzący z miasta Hangzhou we wschodnich Chinach. Nie wiadomo co skłoniło go do ataku. Chwilę później mężczyzna zabił się, skacząc z najwyższej kondygnacji Wieży Bębna.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl