Ustawa "O zmianach w ustawach dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa narodowego Białorusi", uchwalona podczas sesji wiosennej przez białoruski parlament, jest już w Narodowym Rejestrze Aktów Prawnych, co oznacza, że podpisał ją prezydent – pisze portal TUT.by.

Reklama

Nowa ustawa na Białorusi

Jak pisze Nasza Niwa, nowa ustawa doprecyzowuje warunki i granice zastosowania siły fizycznej, środków specjalnych, broni i sprzętu bojowego oraz specjalnego.

Wskazuje przy tym, że za szkody związane z użyciem powyższych środków funkcjonariusze nie będą ponosić odpowiedzialności, jeśli zastosowanie ich będzie "zgodne z wymogami aktów prawnych regulującymi działalność tych organów".

Ustawa konkretyzuje podstawy do przeprowadzenia rewizji osobistej, rzeczy osobistych, środków transportu. "Np. możliwe będzie przeprowadzenie rewizji podczas zatrzymania” – wskazuje Nasza Niwa.

TUT.by zwraca uwagę, że utrzymany zostaje formalny wymóg (w praktyce często nieprzestrzegany- PAP) uprzedzenia o zastosowaniu siły, środków specjalnych czy broni przez milicjanta. Wyjątkiem są przypadki, gdy "opóźnienie ich zastosowania stworzy bezpośrednie zagrożenie dla życia” żołnierza wojsk wewnętrznych (wojska MSW) lub „może doprowadzić do innych ciężkich skutków”.

Funkcjonariusze MSW otrzymują prawo do zastosowania sprzętu bojowego i specjalnego w sytuacji „masowych zamieszek” (takiego określenia władze używają, mówiąc o protestach). „Łukaszenka pozwolił milicji strzelać do protestujących” – napisała agencja Interfax.by, anonsując nowelizację ustawy.

Reklama

Milicjanci będą również mogli zakazać nagrywania wideo lub robienia zdjęć.

Inne zmiany w prawie

Nowelizacja ustaw o "zapewnieniu bezpieczeństwa narodowego" to tylko jedna z wprowadzonych ostatnio zmian prawnych, zaostrzających białoruskie przepisy. Eksperci tłumaczą, że są one reakcją na ubiegłoroczne protesty i mają na celu niedopuszczenie do kolejnych akcji obywatelskiej aktywności, które władze przedstawiają jako „ekstremizm” i dążenie do destabilizacji sytuacji w kraju.

W trakcie protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich obrońcy praw człowieka informowali o masowych nadużyciach ze strony funkcjonariuszy milicji, zwłaszcza sił specjalnych OMON. Pomimo tego, że zgłosiły się setki poszkodowanych osób, nie wszczęto ani jednego postępowania wobec funkcjonariuszy.