Jak dodał w sobotę od godz. 7 rano strona ukraińska zamknęła część pasów, które były do tej pory dla samochodów osobowych i "puszczono" osoby w ruchu pieszym. Według wiceministra dzięki temu w ciągu dwóch godzin skorzystało z tego 5 tys. osób
- mówił wiceminister.
Wiceminister odniósł się także do długich kolejek uchodźców, którzy czekali na przejście granicy w piątek, wśród których są kobiety z dziećmi. - podkreślił Szefernaker.
Ksenia z Nowogrodu Wołyńskiego: dzieci płaczą, dlaczego taty nie ma
Pani Kristina z rodziną była pierwszą osobą, która pojawiła się w zorganizowanym punkcie recepcyjnym. Tam zapewniono im nocleg oraz wyżywienie. – opowiada kobieta.
Na przejściu granicznym z godziny na godzinę zaczęło się pojawiać się coraz więcej uchodźców oraz osób, które chciały im pomóc.
– mówi pan Krzysztof.
– dodaje pan Kamil.
Przy przejściu granicznym znaleźli się także młodzi Ukraińcy, którzy postanowili wrócić do ojczyzny. – mówi jeden z nich.
Szefernaker o sytuacji na granicy
- zauważył.
Jak dodał, było wiele sygnałów, informacji dotyczących kolejek, zapytań Polaków, którzy się martwili, że może dojść do kryzysu humanitarnego na granicy. Zapewnił, że podejmowano wiele różnych działań także dyplomatycznych w tej sprawie. - podkreślił Szefernaker.
- poinformował. Jak zaznaczył, "w związku z tym w tej chwili wiele osób jest odprawianych". .
- zaznaczył.
- dodał. - powiedział Szefernaker.
Według niego "dotychczasowe kolejki, które się pojawiały, wynikały z mniejszej przepustowości po stronie ukraińskiej". - podkreślił. Jak dodał, wojewoda podkarpacki Ewa Leniart zaproponowała także namioty.