Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak ratować polską walutę?

18 lutego 2009, 22:19
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Czy polski rząd wybrał dobry sposób na ratowanie złotego? Zagraniczni eksperci w rozmowie z DZIENNIKIEM oceniają decyzję Donalda Tuska. Większość z nich jest przekonana, że interwencja na rynku może nie wystarczyć.


rosyjski oligarcha mieszkający w Londynie

Słabnie każdy pieniądz, który nie nazywa się euro albo dolar. Nawet legendarny brytyjski funt ma kłopoty. Co ciekawe, słabość waszej waluty nie wynika wcale ze słabości polskiej gospodarki.

Gospodarki poszczególnych obszarów walutowych w różnym tempie spowalniają. Właśnie z tego wynika chwiejność kursów. Kiedy to się skończy? Wtedy kiedy realne sektory gospodarek przestaną pikować. Najpierw odbiją się Stany Zjednoczone. Polska nieco później.

Jeśli chodzi o sposób ratowania złotego przyjęty przez polski rząd: uważam, że wprowadzenie wolnego handlu walutą europejską pozwoli przywrócić równowagę między sztucznymi różnicami kursów. Wprowadzi bardziej rynkowe i mniej spekulacyjne stosunki między tymi dwiema walutami. Niektórzy porównują w tym momencie Polskę i Rosję. Zestawienie takie jest zupełnie nietrafione. Zrobiliście to względnie dyskretnie. Bez szczegółowego informowania spekulantów. Kreml natomiast obiecywał i ciągle obiecuje, że nie będzie dewaluacji i że wszystko jest w porządku. W tym samym czasie, rzucając ogromne partie dolarów na rynek, przyczyniał się do tego, że inwestorzy za wszelką cenę chcieli je wykupić. Skończyło się tym, że rynek zalano rublami i jeszcze bardziej osłabiono walutę. Polsce to nie grozi.

p


profesor Uniwersytetu w Ohio

O ile dziś złoty mógł się nieco odbić od dna, to jutro z zupełnie nowych powodów może spaść, a rząd tylko realnie straci na wartości sprzedanych środków, które pozyskał z Unii.

Konserwatywna postawa w takich sytuacjach zawsze wychodziła na dobre. Z kolei snucie domysłów, że agencja ratingowa Standard & Poor działa w zmowie ze spekulantami z agresywnych funduszy w celu osłabienia walut środkowoeuropejskich, jest absurdalne. Może prościej jest zwyczajnie uwierzyć, że czekające Polskę spłaty zadłużenia rzeczywiście są nad wyraz dużym obciążeniem?

Ale chciałbym też powiedzieć inną rzecz, a w zasadzie odwrócić problem. Tania produkcja z Polski może naprawdę pchnąć jej gospodarkę do przodu. To także rewelacyjna okazja do przyjęcia euro - ceny na polskim rynku w ramach całej Unii będą tak konkurencyjne, że wszyscy będą tu przyjeżdżać na zakupy.

p


amerykański ekonomista

Ratowanie waluty przed atakiem spekulacyjnym można porównać do zachowania lekarza, który próbuje uratować życie ludzi w środku śmiertelnej epidemii. Doskonale wiadomo, co się dzieje, ale nie można nic zrobić. Bo

Zazwyczaj podnoszą stopy procentowe, aby zatrzymać kapitał w bankach. To jednak ostatecznie przyczynia się do wzrostu bezrobocia. W czasie kryzysu to spory koszt.

Inny sposób to zwiększenie podatków i obcięcie wydatków w ramach polityki fiskalnej. To też jest trudne, ponieważ gospodarki znajdują się zazwyczaj w złej sytuacji. To ma nawet swoje korzyści - pozwala chociażby zwiększyć eksport i dzięki temu pobudzić gospodarkę. Wykorzystywanie rezerw walutowych do obrony kursu to z kolei wyjście dobre tylko wówczas, gdy te rezerwy są naprawdę wysokie. Nawet Rosjanie, którzy mieli 600 mld dolarów rezerwy, w obronie rubla pozbyli się już znacznej ich liczby. Nie jest to zatem rozwiązanie na dłuższą metę.

Ale dla banku broniącego waluty to niewiele. Co gorsza, w przeszłości nieznane są przykłady skutecznych działań w obronie waluty. Nawet Wielka Brytania, kraj bogaty i poważny, nie zdołała się w 1993 r. obronić przed atakiem George'a Sorosa na funta. Rząd wydał wówczas 2 - 3 mld dolarów i nic nie osiągnął. Stracono tylko pieniądze. A Bank Anglii zastosował wówczas znany mechanizm: zaczął skupować funta, pozbywając się rezerw. Zarobił na tym Soros. Niestety Analizy w waszym przypadku są raczej pesymistyczne.

p


ekonomista z Regent University, USA

To pozwoliłoby błyskawicznie rozwiązać bieżący problem spadku wartości waluty. W zamian polski rząd musiałby wykonać takie działania, które fundusz zasugeruje.

Jeśli z polską gospodarką będzie coraz gorzej, Niemcy mocno to odczują. Powinno im zależeć, żeby wam pomóc. Pomyślcie o współpracy z MFW. Szybka ścieżka do euro niekoniecznie musi być rozwiązaniem. Zmiana waluty będzie kosztować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj