Prowincje te mierzą się z szybkim wyczerpywaniem się zasobów wodnych z powodu wysokich temperatur i wstrząsów klimatycznych nawiedzających kraj. Poziom wody w niektórych zbiornikach spadł do najniższych poziomów w historii.

Oficjalne statystyki pokazują, że w Stambule - największej tureckiej metropolii zamieszkiwanej przez ok. 16 mln osób - zapas wody wystarczy na zaledwie 68 dni. Zapasy w Ankarze wystarczą na 225 dni, w Izmirze na 400, zakładając brak opadów.

Reklama

Rzecznik Stambulskiej Administracji Wodno-Kanalizacyjnej (ISKI) przekazał lokalnym mediom, że prawie 70 proc. zużycia wody w mieszkaniach przypisuje się korzystaniu z łazienek.

Lekarstwem podwyżki cen?

Komentując zużycie wody w rolnictwie, ISKI zasugerowało 50 proc. podwyższenie cen wody przez administrację wodno-kanalizacyjną. Krok ten uznano za konieczny ze względu na historycznie niskie ceny wody, które doprowadziły do nadmiernego zużycia, spotęgowanego ekstremalnymi upałami.

Agencja wodociągowa w Stambule wydała oświadczenie, ujawniając, że dzienne zużycie wody w mieście osiągnęło bezprecedensowy poziom ponad 3,5 miliona metrów sześciennych, co oznacza najwyższą wartość w historii metropolii.

"Państwo cierpiące na brak wody"

Reklama

Turcję już określa się "państwem cierpiący na brak wody" ze względu na szybki wzrost liczby ludności i zwiększoną aktywność przemysłową.

W odpowiedzi na kryzys klimatyczny i w celu promowania oszczędzania wody władze podjęły kilka inicjatyw, w tym niedawne wdrożenie "Planu zarządzania suszą" dla 23 dorzeczy w całym kraju. Działania te mają na celu podniesienie świadomości społecznej na temat zagrożeń związanych ze zmianą klimatu oraz zapewnienie zrównoważonych i efektywnych praktyk w kontekście zużycia wody.