Dziennik Gazeta Prawana logo

Byłemu prezydentowi grozi co najmniej 40 lat więzienia

20 lutego 2024, 13:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
arch50
Były prezydent Hondurasu Juan Orlando Hernandez eskortowany w kierunku samolotu amerykańskiej agencji ds. walki z narkotykami (DEA) podczas ekstradycji do Stanów Zjednoczonych, 2022 r./East News
We wtorek w USA rusza proces byłego prezydenta Hondurasu Juana Orlando Hernandeza. Nowojorska ława przysięgłych będzie musiała rozstrzygnąć, czy dawny sojusznik Waszyngtonu w walce z narkotykami faktycznie zarządzał krajem Ameryki Środkowej jako istnym "narkopaństwem".

Były prezydent Hondurasu Hernandez przed sądem w USA

We wtorek rozpoczyna się w USA proces byłego prezydenta Hondurasu Juana Orlando Hernandeza w sprawie zarzutów stawianych mu przez amerykańskie organy ścigania dotyczących handlu narkotykami. Jak pisze Reuters, nowojorska ława przysięgłych będzie musiała rozstrzygnąć, "czy ten dawny kluczowy sojusznik Waszyngtonu w walce z narkotykami faktycznie zarządzał krajem Ameryki Środkowej jako istnym 'narkopaństwem'".

Związki Hernandeza z Waszyngtonem były bliskie podczas jego kadencji prezydenckiej w latach 2014-2022. Honduras otrzymał ponad 50 mln dolarów amerykańskiej pomocy antynarkotykowej i dodatkowe dziesiątki milionów w zakresie bezpieczeństwa i pomocy wojskowej. Hernandez mógł się szczycić poparciem ze strony byłego prezydenta Donalda Trumpa - m.in. za politykę antymigracyjną.

"Jednak trzy miesiące po tym, jak Hernandez opuścił urząd prezydencki, prokuratorzy federalni na Manhattanie oskarżyli go o przyjęcie milionów dolarów łapówek od handlarzy kokainą w zamian za wykorzystanie swojego stanowiska do ich ochrony". Co ciekawe, brat prezydenta, były kongresman Tony Hernandez, został skazany na dożywocie za handel narkotykami w USA. Zdaniem prokuratury Juan Orlando Hernandez chronił swojego brata.

Hernandez nie przynaje się do zarzutów

Hernandez nie przyznał się do trzech zarzutów spisku związanego z importem kokainy i nielegalnego posiadania broni. Od czasu ekstradycji w kwietniu 2022 r. jest przetrzymywany w Brooklyn's Metropolitan Detention Center. Grozi mu obowiązkowy minimalny wyrok 40 lat i dożywocie, jeśli zostanie skazany za wszystkie zarzuty. Proces rozpocznie się od wyboru ławy przysięgłych we wtorek i ma potrwać od dwóch do trzech tygodni.

Prokuratorzy twierdzą, że gdy Hernandez prowadził kampanię wyborczą w 2013 r., przyjął 1 mln dolarów od Joaquina "El Chapo" Guzmana, przywódcy meksykańskiego kartelu Sinaloa. Pieniądze te wykorzystał do przekupienia urzędników w celu zmanipulowania wyników głosowania na swoją korzyść. Podobną taktykę miał zastosować podczas reelekcji w 2017 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj