Polska w G20, wojna hybrydowa Rosji i „arabskie NATO”. Eksperci o nowych zagrożeniach [Komentarz Strategiczny]
Gośćmi Szymona Glonka byli gen. Stanisław Koziej, dyplomata Krzysztof Płomiński, ekonomista Kamil Sobolewski oraz Tomasz Pszczoła, przewodniczący Rady Miejskiej w Serocku.
Gen. Stanisław Koziej: Polska potrzebuje strategii bezpieczeństwa
Zdaniem gen. Stanisława Kozieja Polska znalazła się w rzeczywistości, w której granica między pokojem a wojną staje się coraz mniej wyraźna. Państwo musi reagować na bieżące zagrożenia, ale – jak podkreślał były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego – takie działania powinny wynikać z wcześniej przyjętych założeń strategicznych.
– Naszą ważną słabością jest brak strategii, brak wspólnej wizji – wskazywał Koziej. Jego zdaniem reakcje państwa mają dziś często charakter operacyjny i doraźny, zamiast być elementem szerszej polityki bezpieczeństwa.
Jednocześnie generał zwracał uwagę na zmianę nastawienia społeczeństwa. Jeszcze dekadę temu zwiększanie wydatków na wojsko mogło budzić poważny opór. Dzisiaj Polacy znacznie łatwiej akceptują rosnące nakłady na bezpieczeństwo, a także coraz częściej interesują się przygotowaniem na sytuacje kryzysowe.
Problemem pozostaje natomiast dostosowanie państwa do zagrożeń występujących poniżej progu otwartej wojny. Koziej mówił o „szarej strefie bezpieczeństwa”, w której tradycyjny podział na czas pokoju i czas wojny przestaje wystarczać. Jego zdaniem Polska nadal musi rozwijać przepisy, procedury i doktryny pozwalające skuteczniej odpowiadać na działania hybrydowe.
Rosyjska wojna hybrydowa. Czy Moskwa może eskalować działania wobec Polski?
W ocenie Kozieja należy liczyć się z dalszym wykorzystywaniem przez Rosję metod pozostających poniżej progu otwartego konfliktu z NATO. Mogą to być działania skryte, sabotaż czy operacje prowadzone z wykorzystaniem pośredników i grup przestępczych.
Generał wskazywał również na znaczenie infrastruktury związanej ze wsparciem Ukrainy, w tym szlaków transportowych, magazynów i obiektów logistycznych. Według niego właśnie takie miejsca mogą znajdować się w obszarze zainteresowania rosyjskich działań hybrydowych. Jednocześnie podkreślał, że otwarty konflikt z państwami NATO byłby dla Rosji jakościowo innym poziomem eskalacji.
Rozmówcy zwracali uwagę, że jednym z celów presji może być osłabianie determinacji zachodnich społeczeństw. Rosnące koszty bezpieczeństwa, energii i obsługi zadłużenia mogą w długiej perspektywie zwiększać presję na polityków, aby ograniczali zaangażowanie w pomoc Ukrainie.
„Arabskie NATO”? Nowy układ bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie
Drugim ważnym tematem rozmowy były zmiany zachodzące na Bliskim Wschodzie i pojawiające się określenie „arabskiego NATO”.
Krzysztof Płomiński zwracał uwagę na porozumienia dotyczące współpracy obronnej w regionie, ale przestrzegał przed prostym porównywaniem ich z Sojuszem Północnoatlantyckim. W jego ocenie Bliski Wschód od dekad nie posiada trwałego, obejmującego cały region systemu bezpieczeństwa.
Problem dodatkowo komplikuje nakładanie się interesów Arabii Saudyjskiej, Turcji, Izraela, Iranu i innych państw. Turcja pozostaje członkiem NATO, ale równocześnie prowadzi własną politykę regionalną. Płomiński podkreślał, że w stosunkach międzynarodowych obszary rywalizacji i współpracy mogą się przenikać. Nawet podczas poważnych napięć kanały dyplomatyczne mogą więc pozostawać otwarte.
Dyplomata sceptycznie odnosił się przy tym do określania nowych porozumień mianem jednolitego „paktu islamskiego”. Nie obejmują one bowiem wszystkich kluczowych graczy, a interesy poszczególnych państw pozostają bardzo zróżnicowane.
Bliski Wschód może uderzyć w Europę przez ceny ropy i gazu
Konsekwencje konfliktów na Bliskim Wschodzie nie ograniczają się do bezpieczeństwa militarnego. Jednym z najważniejszych kanałów ich oddziaływania na Europę pozostają surowce.
Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, zwracał uwagę, że fizycznych niedoborów surowców nie można rozwiązać w taki sam sposób jak problemu finansowania rosnących wydatków państwa. Jeżeli część dostaw ropy lub gazu znika z globalnego rynku, ktoś musi ograniczyć konsumpcję. Mechanizmem wymuszającym takie ograniczenie stają się zazwyczaj rosnące ceny.
Europa jest w tym układzie szczególnie narażona, ponieważ pozostaje importerem energii. Stany Zjednoczone – będące dużym producentem surowców – znajdują się w zupełnie innej sytuacji. Zdaniem Sobolewskiego szok energetyczny może więc prowadzić również do zmian w globalnej równowadze gospodarczej.
Ekonomista zwracał ponadto uwagę na rynek gazu. Jego zdaniem to właśnie gaz ziemny może stać się jednym z najbardziej bolesnych dla Europy elementów dalszej eskalacji kryzysu energetycznego.
Polska w G20. „Trzeba być przy stole, a nie być potrawą”
Jednym z najważniejszych gospodarczych wątków programu była obecność Polski przy spotkaniach G20.
Sobolewski podkreślał, że samo zaproszenie Polski nie oznacza jeszcze formalnego wejścia do grupy. Ma jednak znaczenie strategiczne, ponieważ światowy porządek gospodarczy przechodzi głęboką przebudowę.
Ekonomista użył obrazowego porównania: gdy kształtują się nowe zasady funkcjonowania świata, lepiej znajdować się wśród tych, którzy siedzą przy stole i dyskutują, niż stać się „potrawą na stole”.
Rosnąca pozycja Polski wynika m.in. ze skali jej gospodarki. Sobolewski zaznaczał jednak, że należy odróżniać wysoki dochód generowany przez gospodarkę od zgromadzonego bogactwa. Polska zwiększyła swoją gospodarczą wagę, lecz nie oznacza to jeszcze, że stała się państwem równie zamożnym jak najbogatsze kraje świata.
Jednocześnie utrzymanie miejsca w światowej czołówce nie jest zagwarantowane. Za Polską znajdują się dynamicznie rozwijające się gospodarki, m.in. Wietnam i Bangladesz.
Czy Polska może wejść do G20 na stałe?
Według Sobolewskiego obecna sytuacja daje Polsce szansę, aby przekonać najważniejsze państwa świata, że powinna na stałe uczestniczyć w najważniejszych międzynarodowych formatach gospodarczych.
Nie będzie to jednak zależało wyłącznie od pozycji w rankingu PKB. Znaczenie ma również jakość polityki gospodarczej, sposób wykorzystania rosnących wydatków na obronność oraz zdolność polskich władz do przedstawiania partnerom własnych argumentów i interesów.
– Dostajemy pewną szansę. To jest szansa wejścia do tego klubu na stałe – mówił ekonomista. Jego zdaniem Polska musi udowodnić, że miejsce przy stole najważniejszych gospodarek świata jej się należy.
Demografia może zdecydować również o gospodarczej pozycji Polski
Właśnie w kontekście przyszłej pozycji gospodarczej pojawił się kolejny problem – demografia. Wielkość populacji przekłada się na potencjał rynku pracy, konsumpcję, zdolności produkcyjne i ostatecznie na znaczenie gospodarki.
Tomasz Pszczoła, przewodniczący Rady Miejskiej w Serocku, wskazywał, że samorządy posiadają narzędzia pozwalające tworzyć lepsze warunki do zakładania rodzin, ale nie są w stanie zastąpić kompleksowej polityki państwa.
Za szczególnie istotną uznał politykę mieszkaniową. Gminy mogą wykorzystywać m.in. TBS-y i społeczne inicjatywy mieszkaniowe jako rozwiązanie dla osób, które zarabiają zbyt dużo, aby otrzymać mieszkanie komunalne, ale jednocześnie za mało, żeby bez problemu uzyskać kredyt hipoteczny.
Znaczenie mają także stabilność zatrudnienia, elastyczna organizacja pracy, możliwość powrotu kobiet na rynek pracy po urodzeniu dziecka oraz dobrze funkcjonujący transport publiczny i dostępność szkół oraz przedszkoli. Pszczoła zwracał jednocześnie uwagę, że lokalne świadczenia finansowe nie rozwiązują same problemu niskiej dzietności.
Dzietność, aktywność zawodowa i imigracja. Trzy odpowiedzi na kryzys demograficzny
Sobolewski wskazał z kolei trzy główne sposoby odpowiadania na problemy demograficzne: zwiększanie dzietności, podnoszenie aktywności zawodowej oraz imigrację.
Pierwsze rozwiązanie jest konieczne, ale jego skutki gospodarcze pojawiają się dopiero po wielu latach. Dzieci urodzone dzięki skuteczniejszej polityce rodzinnej zasilą rynek pracy dopiero w perspektywie około dwóch dekad. Dlatego – zdaniem ekonomisty – państwo powinno równolegle analizować możliwości zwiększenia aktywności zawodowej oraz prowadzić przemyślaną politykę migracyjną.
W ten sposób demografia łączy się bezpośrednio z tematami, od których rozpoczęła się dyskusja: bezpieczeństwem, siłą gospodarki i międzynarodową pozycją Polski.
Nowy światowy układ nie będzie bowiem kształtowany wyłącznie przez liczbę czołgów, samolotów czy wielkość wydatków obronnych. O znaczeniu państw będą decydowały jednocześnie gospodarka, dostęp do energii, liczba mieszkańców, odporność społeczeństwa oraz zdolność do prowadzenia długofalowej polityki. To właśnie brak strategicznego podejścia – zarówno w bezpieczeństwie, jak i demografii – przewijał się jako jeden z najważniejszych problemów wskazywanych przez gości „Komentarza strategicznego”.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Podyplomowych Studiów Psychologii Zachowań Rynkowych na Uniwersytecie Warszawskim.
Od 2002 roku organizator i prowadzący szkolenia, warsztaty i plenery w dziedzinach autoprezentacji, fotografii i wystąpień przed kamerą. W latach 2007 – 2011 współprowadził i prowadził audycje w Radio PIN. W latach 2011 – 2013 był producentem w Bankier.tv (grupa Bankier.pl). Od 2013 zajmuje się produkcją telewizyjna oraz transmisjami on-line z różnych wydarzeń. Od 2021 prowadzi podcasty oraz wywiady video dla Dziennika Gazety Prawnej, Forsal.pl, Dziennik.pl oraz INFOR.pl.
Prowadzi programy: Obiektywnie o biznesie (Forsal.pl) oraz Z pierwszej strony (gazetaprawna.pl) Jest autorem i prowadzącym programy: Męskie rozmowy i Tech.Dziennik.pl na Dziennik.pl Od 2024 jest wydawcą i producentem wideo w Grupie DGP INFOR.
Linkedin: https://www.linkedin.com/in/szymon-glonek-7b333653/
Facebook/META: https://www.facebook.com/szymon.glonek
X: https://x.com/szglonek
