- - powiedział Sylwester Marciniak.
Do godz. 17 najwyższą frekwencję w drugiej turze wyborów samorządowych odnotowano w województwie lubelskim - 42,93 proc., a najniższą - w województwie śląskim - 34,56 - proc.
Marciniak podał, że frekwencja w poszczególnych województwach wyniosła: w dolnośląskim - 36,24 proc., kujawsko-pomorskim - 37,15 proc., lubelskim - 42,93 proc., lubuskim - 36,12 proc., łódzkim - 39,24 proc., małopolskim - 41,18 proc., mazowieckim - 40,78 proc., opolskim - 36,42 proc., podkarpackim - 40,92 proc., podlaskim - 39,19 proc., śląskim - 34,56 proc., świętokrzyskim - 41,69 proc., warmińsko-mazurskim - 37,79 proc., wielkopolskim - 37,43 proc. i w woj. zachodniopomorskim - 34,65 proc.
W woj. pomorskim frekwencja wyniosła 40,19 proc.
Jeśli chodzi o największe miasta, to frekwencja w Gdańsku do godz. 17 wyniosła 42,42 proc., w Kielcach - 40,91 proc., w Krakowie - 41,56 proc., w Olsztynie - 38,56 proc., w Szczecinie - 30,96 proc.
- - dodał Marciniak.
Jak dodał, frekwencja w niedzielnej II turze na godzinę 17 wyniosła 38,73 proc., a w 2014 r. w wyborach samorządowych w drugiej turze o godzinie 17.30 wynosiła 32,33 proc., a więc teraz jest wyższa.
W stosunku do pierwszej tury frekwencja jest niższa o 3 punkty procentowe, bo 21 października o tej porze wyniosła 41,65 proc.
Marciniak dodał, że najlepsza frekwencja jest kolejno w województwach: lubelskim, świętokrzyskim i małopolskim. Najniższa frekwencja jest kolejno: w województwach śląskim, zachodniopomorskim i lubuskim.
W niedzielę od godz. 7 rano do 21 w 649 gminach trwa głosowanie w drugiej turze wyborów samorządowych. To gminy, w których 21 października żaden z kandydatów na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta nie otrzymał więcej niż połowy ważnie oddanych głosów. Druga tura wyborów przeprowadzana jest m.in. w 5 miastach wojewódzkich: Gdańsku, Krakowie, Kielcach, Olsztynie i Szczecinie.