Czy znany dziennikarz postanowił zamilknąć na wieki, czy też chce pokajać się za jakąś wypowiedź? Nic z tych rzeczy. Tomasz Lis po prostu się założył. A skoro na szali położył tak cenną rzecz, jak swój własny język, to musi mieć pewność, że wygra. O co założył się Lis?
"Zobowiązuję się do odgryzienia przynajmniej 1/3 języka, jeżeli Lech Kaczyński nie będzie kandydatem PiS w wyborach" - głosi oświadczenie, które Lis własnoręcznie podpisał podczas audycji w TOK FM.
Dokument już wisi na ścianie radiowego studia, dlatego można się spodziewać, że dziennikarz w odpowiednim momencie zostanie rozliczony z tego zobowiązania. I lepiej dla niego, by Prawo i Sprawiedliwość nie zdecydowało się na innego kandydata...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane