"Stan zdrowia st. kpt. Daniela Dryniaka poprawił się. Powoli dochodzi do siebie. Został przeniesiony z oddziału intensywnej opieki medycznej na oddział chirurgiczny przemyskiego szpitala. Jest przytomny, choć słaby" - powiedział Betleja.

Reklama

Bezpośrednio po wypadku strażacy zorganizowali akcję oddawania krwi dla swego kolegi. Akcja objęła całe Podkarpacie. Przyłączyli się do niej także funkcjonariusze innych służb mundurowych. Strażak stracił ok. dwóch litrów krwi.

"W ciągu jednego dnia tylko strażacy z Podkarpacia oddali prawie 30 litrów krwi. Z pomocą pośpieszyli także strażacy z innych regionów, m.in. ze Śląska" - dodał rzecznik.

We wtorek po południu mężczyzna, który łowił ryby na Sanie w Przemyślu, nagle znalazł się na krze. Oderwany lód zniósł go około kilometra, w okolice mostu kolejowego w Przemyślu.

Tam st. kpt. Dryniak przywiązany liną, pomógł mu wydostać się na brzeg. Niestety, sam został przygnieciony przez lód i - ciężko ranny - został przewieziony do szpitala. Wędkarzowi nic się nie stało.

Reklama

W czwartek biuro prasowe Kancelarii Prezydenta RP poinformowało, że prezydent Lech Kaczyński uhonoruje st. kpt. Daniela Dryniaka, "który ryzykując własnym życiem i zdrowiem uratował uwięzionego na fragmencie kry na Sanie w Przemyślu wędkarza Adama Smuka".

Dryniak jest zastępcą dowódcy jednostki ratowniczo-gaśniczej w przemyskiej straży pożarnej. Posiada certyfikat płetwonurka. Jest też dowódcą grupy specjalistycznej wodno-nurkowej, a jednocześnie instruktorem płetwonurkowania