"W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami, w których odpowiedzialnością za dzisiejsze zdarzenie przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie obarczani są policjanci, przedstawiamy fakty dotyczące tej interwencji” – napisali na portalu X stołeczni policjanci.
Wyjaśnili, że zabezpieczający zgromadzenie w Alei Szucha funkcjonariusze zauważyli w pobliżu mężczyznę, którego nienaturalne zachowanie i nerwowość zwróciły ich uwagę. W pewnym momencie zaczął się on oddalać w kierunku ul. Marszałkowskiej. Policjanci postanowili sprawdzić jego tożsamość. Gdy szli w jego stronę, rzucił się do ucieczki i wbiegł do jednego z budynków przy ul. Marszałkowskiej w pobliżu Alei Szucha i Placu Unii Lubelskiej.
Mężczyzna zaatakował policjantkę
"W środku mężczyzna zachował się agresywnie. Zaatakował policjantkę, naruszając nietykalność funkcjonariuszki i doprowadzając u niej do urazu głowy. Ranna policjantka została przewieziona do szpitala, gdzie udzielana jest jej niezbędna pomoc medyczna” – przekazała Komenda Stołeczna Policji.
Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany, pod kurtką miał nóż.
"Te okoliczności mają zasadnicze znaczenie dla rzetelnej oceny zdarzenia. Nie można pomijać faktu, że to w stosunku do funkcjonariuszy skierowana była agresja mężczyzny. Nie wolno przedstawiać napastnika jako ofiary. Nie ma naszej zgody na rozpowszechnianie przekazu, który bez rzetelnego ustalenia przebiegu zdarzenia przypisuje winę za skutki zajścia policjantom” – zaapelowali policjanci.
Podkreślili, że publiczne oceny powinny uwzględniać fakty, a nie opierać się na dezinformacji, bo tak należy nazwać wiele rozpowszechnianych w tej sprawie wiadomości.
"Rzetelność wymaga przedstawiania faktów. Odpowiedzialności za agresję wobec funkcjonariuszy nie można przenosić na policjantów, którzy podejmując uzasadnioną interwencję, sami stają się celem ataku” – dodali.
Awantura pod siedzibą TK
Media prawicowe, relacjonując zgromadzenie pod TK, informowały, że doszło tam do ataku na biuro Adama Borowskiego. Agresorką miała być kobieta, a pobity miał zostać mężczyzna związany z protestem. Również prezes PiS Jarosław Kaczyński na portalu X pisał o siłowym ataku. To właśnie tę sytuację opisała stołeczna policja.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
