Dziennik.pl logo

Donald Tusk w orędziu uderza w PiS i Karola Nawrockiego. Mówi o "ataku na TK"

58 minut temu
[aktualizacja 4 minuty temu]
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Donald Tusk w orędziu uderza w PiS i Karola Nawrockiego. Mówi o "ataku na TK"
Donald Tusk w orędziu uderza w PiS i Karola Nawrockiego. Mówi o "ataku na TK"/PAP
– Atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego - oświadczył w sobotnim orędziu premier Donald Tusk. Zaznaczył, że demokratyczne państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości.

Sposobem na spokój nie może być ustępowanie przed bezprawiem - podkreślił.

Orędzie premiera zostało wyemitowane w sobotę wieczorem i było związane z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego.

- Byliśmy wczoraj świadkami gorszących zdarzeń pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego. Bardzo chciałbym, abyśmy podobnych scen nie musieli nigdy w Polsce oglądać. Sposobem na spokój nie może być jednak ustępowanie przed bezprawiem i przemocą - powiedział szef rządu.

Podkreślił, że "demokratyczne państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości”.

- Od wielu godzin obserwujemy z niepokojem tę sytuację. Trudno nam wszystkim zrozumieć, o co chodzi przepychającym się grupom polityków i aktywistów z PiS-u i Konfederacji, od Brauna po Bąkiewicza - powiedział Donald Tusk. Jak zapewnił, "Policja bardzo spokojnie, ale stanowczo reaguje na wszelkie przejawy agresji".

Donald Tusk w orędziu uderza w PiS i Karola Nawrockiego. Mówi o "ataku na TK"

Premier podkreślił, że "atak na Trybunał i jego sędziów jest kolejną odsłoną procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS" i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. Tusk przekonywał, że podejmował wspólnie z większością parlamentarną próby naprawienia instytucji.

– Nikt nie miał wątpliwości, że Trybunał w kształcie, jaki narzucił PiS, nie jest prawdziwym sądem – podkreślił. Jak zaznaczył, tak oceniały to instytucje międzynarodowe, polskie autorytety prawnicze i opinia publiczna.

Tusk zaznaczał, że wszystkim siłom politycznym i obu prezydentom proponowano uchwały i ustawy, które umożliwiłyby wspólną odbudowę praworządności, ale „wszystko na nic, wszystko zablokowane przez prezydenta i PiS”.

Jak mówił, w tej sytuacji czekano na wygaśnięcie kadencji sędziów mianowanych przez PiS. Zwrócił uwagę, że Sejm wybrał nowych sędziów, którzy złożyli ślubowanie, ale prezydent go od nich nie odebrał, a prezes TK Bogdan Święczkowski uniemożliwiał im podjęcie pracy. – Kiedy po wielu tygodniach cierpliwego wyczekiwania postanowili podjąć swoje obowiązki (...), zostali zaatakowani – powiedział Tusk. Dodał, że policja "chroniła Trybunał przed napastnikami”.

Premier porównał sytuację do złodzieja, który wyrywa starszej kobiecie torebkę, a po zatrzymaniu krzyczy, że stosuje się wobec niego przemoc. – Niektórzy gapie, symetryści, proponują, aby dla załagodzenia sprawy złodziej i ofiara podzielili się po równo zawartością torebki. W pewnych sprawach nie może być kompromisu – podkreślił.

Stwierdził, że "wrzask, kłamstwo i bijatyka nie mogą być źródłem prawa w Polsce i nie będą”.

Szef rządu zauważył, że demokratyczne państwo to najlepszy i najtrudniejszy do utrzymania system, jaki wymyśliła ludzkość. Podkreślił jednocześnie, że demokracja jest "naszą tradycją i źródłem głośnego już na cały świat sukcesu; dzięki niej rośniemy w siłę”.

Tusk podkreślił, że "państwo prawa tym różni się od prawa dżungli, że o racji nie decydują mięśnie i chamstwo”. – W państwie prawa sędzia, choćby była to filigranowa kobieta, nie ustępuje przed agresywnym osiłkiem. Państwo prawa dba o słabych tak samo, jak o silnych – powiedział prezes Rady Ministrów.

– W państwie prawa polityk nie może wchodzić na teren sądu czy trybunału i wydawać poleceń czy zastraszać sędziów, nawet jeśli jest prezydentem. Państwo prawa nie widzi barw partyjnych i nie zna pojęcia bezkarności – podkreślił.

Apelował, by nazywać rzeczy po imieniu. - Od lat istnieją w Polsce organizacje i politycy, którzy demokrację i praworządność chcą zniszczyć – powiedział Tusk, dodając, że nie jest jego zadaniem oceniać, z jakich powodów to robią.

– Czy to jest chciwość, głupota czy zdrada? W końcu efekt jest ten sam i nie przez przypadek znajdują na świecie poparcie wśród sił prorosyjskich, a dzisiaj w tym konflikcie korzystają ze wsparcia armii rosyjskich botów w internecie. Ba, doczekali się nawet publicznych komplementów od głównego ideologa Kremla – powiedział premier.

Tusk podkreślił, że Polacy zbyt długo czekali na "skarb, jakim jest niepodległa, demokratyczna Polska, żeby się przestraszyć i ustąpić”. Jego zdaniem, Polakom "zbyt dobrze udało się budowanie silnego państwa, żebyśmy mieli je poddać”.

- Jestem pewien, że TK zacznie działać tak, jak powinien. Niezależnie także ode mnie, samorządnie i zgodnie z konstytucją - oświadczył premier.

Zaznaczył, że zadaniem władzy wykonawczej, czyli - jak podkreślił - także i jego własnym - jest zapewnienie Trybunałowi bezpieczeństwa i warunków do pracy. - Ze swojego zadania zamierzam się wywiązać. Polska jest silna, demokratyczna i zdeterminowana. Nie zginęła i nie zginie - zapewnił szef rządu.

POLECAMY: Kalendarz książkowy 2027

Od piątkowego wieczora trwa przesilenie w TK. Poinformowano o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie im immunitetów. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu, wrócił do kraju, i przybył do siedziby TK - a po jej opuszczeniu odbył, już w sobotę, pilne konsultacje z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego.

Kierująca TK sędzia Anna Korwin-Piotrowska, komentując w sobotę nocne wydarzenia wokół TK, powiedziała, że przed wejściem do Trybunału prezydent Karol Nawrocki próbował staranować ją i innych sędziów TK wybranych przez Sejm. Jej zdaniem prezydent nie chciał rozmawiać z sędziami. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekonywał z kolei, że została naruszona nietykalność prezydenta. Według Leśkiewicza "uzurpatorzy próbowali uniemożliwić wejście do Trybunału Konstytucyjnego Prezydentowi RP”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
xy
oprac. Aneta Malinowska

Dziennikarka. W mediach od ponad 25 lat. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie (Łazarski Executive Education). Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDonald Tusk w orędziu uderza w PiS i Karola Nawrockiego. Mówi o "ataku na TK" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj