Stan alarmowy przekroczony jest na Wiśle w Goczałkowicach i Nowym Bieruniu oraz na Pszczynce w Pszczynie, na Brynicy w miejscowości o tej samej nazwie, na Rudzie w Rudzie Kozielskiej i na Liswarcie w Kulach. W każdym przypadku obserwowany jest systematyczny spadek poziomu wód; często poziom alarmowy przekroczony jest o kilka lub kilkanaście centymetrów.
Stany ostrzegawcze przekroczone są jeszcze w 11 miejscach. Mimo występujących co jakiś czas opadów deszczu, sytuacja stopniowo poprawia się. Wciąż problemem są wody gromadzące się w rozlewiskach za wałami oraz na terenach depresyjnych, dotkniętych przez szkody górnicze. Tam również woda systematycznie opada - w sposób naturalny lub przez spuszczanie do koryta rzeki.
Pogotowie przeciwpowodziowe nadal obowiązuje w ok. 30 miastach, gminach i powiatach woj. śląskiego, jednak alarm powodziowy jest już tylko w Zebrzydowicach na Śląsku Cieszyńskim i w Sośnicowicach k. Gliwic.
Dziś na Śląsku spodziewane są burze, nic nie wskazuje jednak na to, aby związane z nimi opady deszczu mogły spowodować powrót zagrożenia powodziowego. Trwa odpompowywanie wody z rozlewisk i zalanych budynków. W regionie pracuje kilkadziesiąt wysokowydajnych pomp (m.in. z Czech i Niemiec) oraz ponad 200 pomp o mniejszej wydajności. Do najtrudniejszych należy sytuacja w gminie Bieruń, gdzie rozlewiska w okolicach Bijasowic objęły ok. 520 hektarów, w dużej części zabudowanych.