25-letniego kaprala zabiła w kwietniu mina-pułapka. Terroryści odpalili ją, gdy obok przejeżdżał polski patrol. Zamachowcy zaczaili się na naszych żołnierzy w Diwaniji, zaledwie kilka kilometrów od bazy "Echo".

Polacy i irakijska policja szybko złapały pierwszego zamachowca. To on - jak podawał resort obrony - podłożył bombę. Dziś minister Szczygło ogłosił, że schwytano kolejnych sześciu terrorystów. Co ciekawe, wpadli po sobotnim ostrzale bazy "Echo".

Gdy dwa dni temu na naszą bazę spadły pociski moździerzowe, w pościg za zamachowcami natychmiast ruszył polski patrol. Śmigłowcami i wozami bojowymi dogonili pięciu terrorystów, ostrzelali ich i zatrzymali. Bojówkarze przyznali się do podłożenia miny-pułapki, która w kwietniu zabiła polskiego żołnierze i raniła czterech innych. Wczoraj aresztowano też szóstego zamachowca.

Tomasz Jura był 25. polskim żołnierzem zabitym w Iraku. Prezydent odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.