Historia skorumpowanej byłej posłanki PO Beaty Sawickiej okazała się wdzięcznym tematem nie tylko dla prokuratury, ale i dla nas. Informacja, że jej losy na duży ekran chce przenieść znany reżyser i poseł Platformy, Kazimierz Kutz, to oczywiście żart na 1 kwietnia.
"Odebrali nam EURO" doniósł wczoraj na pierwszej stronie "Fakt". Kompromitacja! - grzmiał dziennik. "To się musiało tak skończyć. Michael Platini, szef UEFA, wysłał wczoraj do premier Donalda Tuska pismo z fatalną dla Polski decyzję. Euro 2012 nie odbędzie się w naszym kraju" - alarmował DZIENNIK.
Informację tę podało również Radio ZET. "Pod Stadionem Narodowym gromadzą się grupy niezadowolonych kibiców" - relacjonował reporter radia, Krzysztof Bąk. "Jest już około tysiąca osób. Na godzinę 9.00 zaplanowano marsz pod Kancelarię Premiera. Kibice żądają dymisji Platiniego". "O tej decyzji mówiło się w Londynie od wielu tygodniu. Przyjmuję ją z rozpaczą" - wyznał radiu były premier, Kazimierz Marcinkiewicz.
Na szczęście, wszystkie te doniesienia okazały się żartem. Przynajmniej na razie...
Serwis internetowy Stopklatka doniósł, że Amerykańska Akademia Filmowa, powołując się na jeden z punktów regulaminu, odebrała Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego twórcom austriackich "Fałszerzy". W rezultacie nagroda miała przypaść w udziale drugiemu tytułowi, który w tej kategorii zdobył najwięcej głosów, czyli "Katyniowi" Andrzeja Wajdy.
Można pomarzyć...
To zabrzmiało bardzo poważnie. Na antenie radiowej trójki, pomiędzy innymi newsami poinformowano: "Dziś w nocy upłynął termin rozliczania się z fiskusem...". To stwierdzenie wielu Polakom odebrało mowę - urzędy skarbowe są przecież bezlitosne. Ale dopiero od maja.
Serwis bryla.pl poinformował z powagą, że dworzec Centralny w Warszawie ma zostać wyburzony. W tym samy miejscu ma powstać nowy budynek dworca, który zaprojektował amerykański architekt Frank Owen Gehry, znany z dość niekonwencjonalnych rozwiązań - pochylone ściany, falujące powierzchnie. Mówiąć szczerze, może to i dobrze, że to był tylko żart...
"Gazeta Wyborcza" zszokowała rano czytelników informacją, że pan prezydent nie musi tłumaczyć się ze swojego orędzia, ponieważ to nie on w nim wystąpił. Jego miejsce miał zająć brat-bliźniak, czyli Jarosław Kaczyński.
Prezydent odbiera Leo Beenhakkerowi order Odrodzenia Polski - doniósł serwis interia.pl. Jak dziś tłumaczy portal: "Pan prezydent był jednak, jak się okazuje, szeroko konsultowany i mimo że wręczał medal p. Beenhoverowi, faktycznie wręczył go p. Beenhakkerowi i wygląda na to, że to właśnie jego miał na myśli i w chwili obecnej nie robi z tego żadnego problemu".
Również na interii pojawiła się wieść, że prezydent Lech Kaczyński zamienił się z bratem, w ramach dowcipu, oczywiście. Prezydent miał pojechać do Juraty szaleć na quadzie, a premier miał za niego wygłosić wczoraj sejmowe orędzie.
Brendan Fay, znany również jako "gej z orędzia", będzie miał oficjalnego reprezentanta na Polskę. Został nim... Roman Giertych! - doniósł dziennik "Polska".