Choć kobieta w wiadomości nie podała żadnych informacji o sobie, policjantom udało się namierzyć właściciela numeru. "Z treści SMS wynikało, że nadawca zamierza popełnić samobójstwo. Policjant próbował nawiązać kontakt telefoniczny z tą osobą, lecz nikt nie odbierał telefonu. Odpisał więc na wiadomość i utrzymywał dalszy kontakt za pomocą SMS-ów" - powiedziała rzeczniczka lubuskich policjantów, Agata Sałatka.
Gdy policjanci weszli do mieszkania, kobieta była nieprzytomna. Połknęła ponad 30 tabletek niewiadomego pochodzenia. Na szczęście niedoszłą samobójczynię udało się uratować. Teraz przebywa w szpitalu.