Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie będzie drugiej tak koszmarnej powodzi

1 czerwca 2010, 13:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mieszkańcy terenów, które zniszczył powodziowy żywioł, mogą odetchnąć z ulgą. Mimo wcześniejszych ostrzeżeń, czarny scenariusz nie spełni się. Druga tak wysoka fala powodziowa nie nadejdzie - zapewnia zastępca dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Rafał Bąkowski.

"Opady deszczu mogą spowodować wzrost stanu wód, zwłaszcza w górnych odcinkach rzek, co może wywołać lokalne podtopienia. Ale tak duża fala powodziowa, jaką obserwowaliśmy na Wiśle, Warcie i Odrze, już nam nie grozi" - zapewnił Bąkowski. Poinformował, że po kulminacji fal powodziowych stan wody na Odrze, Wiśle i Warcie opada z prędkością 2 cm na godzinę.

Powódź rozpoczęła się w połowie maja na południu kraju. 16 maja stan alarmowy ogłoszono w Małopolsce, na Śląsku, a krótko potem - w podkarpackim. IMiGW informuje, że obecnie fala powodziowa na Wiśle wpływa już do Bałtyku. "W dorzeczu Wisły przekroczenie stanów alarmowych utrzymuje się na odcinkach Wyszogród - Płock i Toruń - ujście do Bałtyku. Stany alarmowe przekroczone są maksymalnie w Tczewie na Wiśle - o 85 cm" - mówił Bąkowski.

W dorzeczu Odry stan alarmowy przekroczony jest od Ujścia Nysy Kłodzkiej do Gryfina, maksymalnie o 235 cm na Odrze w Bielinku, przez który przechodzi teraz fala kulminacyjna.

Na Warcie stany alarmowe przekroczone są na całej długości, z wyjątkiem odcinka w okolicach zbiornika Jeziorsko. "Kulminacja fali powodziowej na Warcie mija Poznań i zbliża się do Obornik. W czasie przejścia kulminacji fali powodziowej, utrzymanie się stanów wody zbliżonych do maksymalnych prognozuje się na 5 dni" - powiedział Bąkowski.

Jeśli chodzi o nagły wzrost stanów wód, najbardziej zagrożone, zdaniem Bąkowskiego, są obszary górskie. W najbliższym czasie, z powodu prognozowanych opadów, może dojść do lokalnych przekroczeń stanów ostrzegawczych i alarmowych w górnym biegu Wisły i Odry.

IMiGW na środę zapowiada opady w całej Polsce, szczególnie na południu. Na północnym wschodzie możliwe będą też burze. W nocy ze środy na czwartek będzie padać w całej Polsce.

Czwartek także będzie pochmurny, miejscami spodziewane są opady deszczu i burze. Największe opady spodziewane są na południu - podaje Instytut.

Od piątku pogoda zacznie się poprawiać, choć we wschodniej połowie kraju IMiGW spodziewa się opadów deszczu, którym towarzyszyć mogą burze.

Natomiast sobota i niedziela mają być w całej Polsce słoneczne i bez opadów. Temperatura w sobotę będzie dochodzić do 21 stopni Celsjusza, a w niedzielę - nawet do 27 stopni C.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj