Dokument, który zdobył DZIENNIK, to szczegółowy raport ze spotkania księdza Henryka Jankowskiego z prymasem Stefanem Wyszyńskim w lutym 1981 roku. Raport przygotował "Delegat". "To nie jest osoba duchowna" - twierdzi prymas Józef Glemp. "To nie jestem ja" - odpiera zarzuty ks. Henryk Jankowski i kieruje podejrzenia na Tadeusza Mazowieckiego, Karola Modzelewskiego, Andrzeja Celińskiego i Romualda Kukołowicza.

Zamieszanie wokół tożsamości "Delegata" jest coraz większe. Czy była to jedna, czy trzy osoby, jak twierdzą niektórzy działacze "Solidarności"? Tego notatka nie wyjaśnia. Wynika z niej za to, że agent miał dostęp do kierownictwa związku. Informował o wszystkim, co działo się w "Solidarności". SB wiedziała o najmniejszej kłótni Wałęsy z działaczami. Wiedziała, jak będą przebiegać wybory do władz związku w 1981 roku. Wiedziała, że Wałęsa będzie najlepszym szefem "Solidarności", najbardziej przewidywalnym dla komunistycznych władz.

"Delegat" krył się wśród najbliższych współpracowników Wałęsy. Co do tego nie ma wątpliwości. Krąg podejrzanych się zawęża. Wkrótce wszyscy poznamy agenta.