Dziennik.pl logo

Woda zabrała im wszystko

13 października 2007, 16:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kilka minut po piątej rano woda potężnie zaszumiała. Jej poziom podnosił się z minuty na minutę. Wkrótce z impetem zaczęła wlewać się przez okna piwnic i drzwi do domów mieszkańców miejscowości przy Nysie Kłodzkiej i Białej Lądeckiej. "To jest nasz koniec. Ta upiorna rzeka znowu zabrała cały mój dobytek!" - skarży się "Faktowi" Maria Puk spod Kłodzka.

"Nie wiedziałam, co mam robić. Jestem chora, ledwo chodzę. Myślałam, że zginę z całym moim dobytkiem. Nie miałam siły na nic. Siadłam na krześle i zaczęłam płakać" - opowiada pani Maria. - "Nagle przybiegł mój mąż i zaczął ratować, co tylko mu wpadło w ręce. I co z tego, że uratowaliśmy dywany, telewizor i odkurzacz? Woda zniszczyła nasz dom, dopiero co wyremontowany" - dodaje.

Niektóre domy zalane zostały do wysokości 1,5 metra. Zniszczone są fundamenty, a gdzieniegdzie świeżo położone tynki trzeba będzie teraz skuwać. W takiej sytuacji jest kilkadziesiąt gospodarstw na ziemi kłodzkiej, przez które przeszła fala powodziowa.

Zatopione są nie tylko gospodarstwa, ale również drogi. "Kiedy słyszymy, że rząd mówi, że u nas nie było powodzi, to krew się burzy w żyłach" - mówią mieszkańcy okolic Kłodzka w rozmowie z "Faktem".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj