Prezes WUG nie ma wątpliwości. "W takiej atmosferze gazowej, jaka była w tym rejonie, robót górniczych się nie prowadzi" - tłumaczy. Podaje jeden wyjątek - górnicy mogą zejść pod ziemię, jeśli przestrzega się wszystkich procedur, a decyzje podejmowane są racjonalnie. Piotr Buchwald mówi jednak, że w tym wypadku jedna z reguł została złamana.
Na razie WUG nie chce wyrokować, czy w rejon likwidowanej ściany w ogóle powinni zjeżdżać ludzie. Urząd wciąż to sprawdza. Buchwald podkreśla, że warunki tysiąc metrów pod ziemią mogły się zmieniać w zależności np. od pory dnia. Rano metanu mogło być dużo mniej niż wieczorem.
Piotr Buchwald z ostatecznymi wyrokami chce poczekać na wizję lokalną w kopalni. Ale ta będzie możliwa najwcześniej za półtora miesiąca, bo pod ziemią wciąż jest za dużo metanu.
Tragedia w "Halembie" wstrząsnęła Polską. Miesiąc temu, późnym popołudniem nadeszła informacja, że w kopalni w Rudzie Śląskiej zdarzył się wypadek. Uwięzionych zostało 23 górników. Jednak - mimo kilkudniowej akcji - nie udało się uratować żadnego z nich. Był to najpoważniejszy wypadek w polskich kopalniach od wielu lat.