Wniosek o zajęcie kont złożył adwokat, który w sądzie reprezentował Dawida Lisa. Chłopak od dwóch miesięcy czeka na zasądzone mu pieniądze - ponad 900 tys. zł. Policja tłumaczy się, że dopiero wczoraj dostała od Sądu Najwyższego pismo, które pozwoli wypłacić odszkodowanie.
"Pieniądze mieliśmy zabezpieczone na koncie od listopada. Dwukrotnie staraliśmy się o odpowiednie pismo, które wpłynęło do nas dopiero we wtorek późnym popołudniem. Zależało nam na jak najszybszym otrzymaniu decyzji, bo każdy dzień zwłoki to były kolejne odsetki ustawowe" - mówi rzeczniczka wielkopolskiej policji, Ewa Olkiewicz.
W czasie feralnej akcji w kwietniu dwa lata temu policja zaczęła strzelać do auta, które nie zatrzymało się do kontroli. Funkcjonariusze podejrzewali, że jadą nim groźni przestępcy. Pomylili się, w aucie był Dawid Lis i jego kolega. Strzały był celne - kierowca zginął, a Dawid został ciężko ranny i dziś jeździ na wózku inwalidzkim.
Oprócz odszkodowania poznański sąd przyznał mu też dwa tysiące złotych comiesięcznej renty. Tłumaczył, że chłopak musi mieć pieniądze na leczenie i rehabilitację.