Adwokat Dawida Lisa dogadał z przedstawicielami wielkopolskiej policji. Komenda dostała z Sądu Najwyższego nakaz wypłaty. I zapłaciła. A jeszcze kilka dni temu sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Konta policji w Poznaniu zajął komornik. Bo wystąpił do niego o to właśnie adwokat Lisa. Twierdził, że policja, choć miała dość czasu, wciąż nie wypłaciła jego klientowi odszkodowania.
Policja tłumaczyła, że pieniądze już były gotowe. Trzeba było tylko poczekać na oficjalne pismo z Sądu Najwyższego. "Gdy tylko pismo dotrze, wypłacimy odszkodowanie" - obiecywali policjanci.
Sąd przyznał Dawidowi Lisowi ponad 900 tysięcy odszkodowania po tym, jak ponad dwa lata temu, podczas policyjnej akcji, funkcjonariusze omyłkowo ostrzelali samochód, którym jechał Dawid Lis i jego kolega. Kierowca zginął na miejscu, a Dawid został ciężko ranny. Od tamtej pory jest sparaliżowany.