Statystyczna polska pielęgniarka ma ponad 40 lat, a wiek lekarza oscyluje wokół pięćdziesiątki, a od czasu naszego wejścia do Unii Europejskiej mogło wyjechać z kraju nawet 14 tys. pracowników służby zdrowia - pisze DZIENNIK.
Jeśli migracja medyków nie zostanie powstrzymana, za dziesięć lat czeka nas prawdziwa katastrofa - wynika z ustaleń ekspertów Ministerstwa Zdrowia. Resort
przygotował raport o emigracji lekarzy, w którym czytamy, że "w Polsce mamy do czynienia z kryzysem kadr medycznych". Zdaniem ministerialnych ekspertów w najbliższych latach
stan ten może się pogłębiać. Jednak w dokumencie zabrakło pomysłów, jak wyjść z impasu.
"Rząd poza obietnicami i szumnymi hasłami nie robi nic, aby zapobiec katastrofie. Sam się boję tego, co nas czeka za te kilkanaście lat. Gigantyczne kolejki, czekanie na operację w nieskończoność, a jeśli ktoś będzie chciał cywilizowanych warunków - to będzie musiał zapłacić" - wieszczy Krzysztof Bukiel szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Jego zdaniem wielu lekarzy po prostu traci już nadzieję, że w Polsce będzie normalnie. Dlatego z miesiąca na miesiąc kolejni decydują się na opuszczenie kraju.
Przyznaje to młody lekarz ze Szpitala Powiatowego w Piszu, który prosi o anonimowość. "Mój wyjazd za granicę to już jest tylko kwestia czasu. Właśnie kończę robić specjalizację. Nic mnie tutaj nie trzyma, nie chcę wiązać końca z końcem za te marne tysiąc złotych. Zagraniczne placówki poza ogromnymi jak na polskie warunki pieniędzmi dają mi także możliwość rozwoju zawodowego" - mówi.
"Rząd poza obietnicami i szumnymi hasłami nie robi nic, aby zapobiec katastrofie. Sam się boję tego, co nas czeka za te kilkanaście lat. Gigantyczne kolejki, czekanie na operację w nieskończoność, a jeśli ktoś będzie chciał cywilizowanych warunków - to będzie musiał zapłacić" - wieszczy Krzysztof Bukiel szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Jego zdaniem wielu lekarzy po prostu traci już nadzieję, że w Polsce będzie normalnie. Dlatego z miesiąca na miesiąc kolejni decydują się na opuszczenie kraju.
Przyznaje to młody lekarz ze Szpitala Powiatowego w Piszu, który prosi o anonimowość. "Mój wyjazd za granicę to już jest tylko kwestia czasu. Właśnie kończę robić specjalizację. Nic mnie tutaj nie trzyma, nie chcę wiązać końca z końcem za te marne tysiąc złotych. Zagraniczne placówki poza ogromnymi jak na polskie warunki pieniędzmi dają mi także możliwość rozwoju zawodowego" - mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl