Renata Lany pochodzi z Krakowa. Cztery lata temu wyjechała do Francji, by znaleźć pracę. Zaczęła sprzątać w domu bogatego 44-latka Laureata Mantione. Oboje przypadli sobie do gustu. Renata Lany zaszła w ciążę. Gdy urodziła się Kinga, Mantione ponoć zmienił się w bestię. Zaczął bić kobietę, więc ta uciekła z dzieckiem do Polski.

Zamieszkała z matką. Mantione poszedł jednak do sądu, by walczyć o prawa do Kingi. Ten, nawet nie zadając sobie trudu, by powiadomić Renatę Lany o rozprawie, odebrał jej prawa rodzicielskie. Przyjął tłumaczenia Francuza, że była partnerka jest niezrównoważona.

Pod koniec czerwca w mieszkaniu Polki pojawili się Mantione ze swoją matką. Pokazali dokument z sądu. Siłą wyrwali dziecko z rąk matki. Zgodnie z decyzją sądu wywiózł małą do rodziny zastępczej pod Krakowem. Po uzyskaniu opinii biegłych na temat dziecka będzie mógł je zabrać do Francji.

Kobieta już wynajęła adwokata i skierowała sprawę do polskiego sądu o odebranie dziecka byłemu partnerowi.