Jak pisze branżowy Presserwis na promocję Polski za pomocą niemieckiego filmu niemego z Polą Negri Filmoteka Narodowa dostała z programu "Promesa" 2,5 mln zł. Pieniądze pójdą z programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego ”Polska prezydencja 2011 - Promesa”. Film obejrzą mieszkańcy 10 miast świata. Celem programu jest ”promocja i prezentacja historycznych i aktualnych wartościowych zjawisk i tendencji w polskiej kulturze”.

Reklama

Pomysł promocji poprzez niemiecki film wywołał aferę w środowisku filmowców. "Taki sposób promowania Polski raczej nas ośmiesza niż promuje" – uważa reżyser Jacek Bromski, prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Pod listem do ministra kultury z wycofaniem rekomendacji na stanowisko dyrektora Filmoteki Narodowej, jakiej udzielili Tadeuszowi Kowalskiemu podpisali się m.in. dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Agnieszka Odorowicz i reżyser Krzysztof Zanussi.

W liście do ministra filmowcy atakują Kowalskiego: ”Pan Dyrektor będzie za publiczne pieniądze promował polską kulturą przedwojennym niemieckim filmem z udziałem Poli Negri, mającym niewiele wspólnego nawet z szeroko rozumianym pojęciem sztuki filmowej. Ten pomysł zbulwersował środowisko filmowe i w gruncie rzeczy kompromituje narodowego strażnika dziedzictwa polskiej kinematografii”.

"Zarzuty są nieprawdziwe, ale nie chcę ich komentować, dopóki z moimi wyjaśnieniami nie zapozna się minister" – mówi Presserwisowi Tadeusz Kowalski i broni pomysłu.

"Chcemy się wyrzec Poli Negri, która jest jedyną tak szeroką rozpoznawaną aktorką polskiego pochodzenia? Owszem, film powstał w Niemczech, ale Polski nie było wtedy na mapie. Co więcej, reżyserem był Węgier (Eugen Illes – przyp. red.), a jego gwiazdą właśnie Pola Negri. Filmoteka Narodowa dysponuje jedyną ocalałą na świecie kopią tego filmu, poddajemy ją właśnie rekonstrukcji, stosując najbardziej zaawansowaną technologię informatyczną. Zamówiliśmy też muzykę u Jerzego Maksymiuka. Nazwisko Poli Negri jest znane miłośnikom filmu i wzbudziło natychmiastowy odzew w stolicach, w których organizujemy pokazy z muzyką na żywo pod dyrekcją kompozytora" – argumentuje Kowalski.

"Projekt jest znakomitą okazją, aby pokazać Polskę jako kraj nowoczesny, dbający o dziedzictwo kultury filmowej, posiadający znakomitych muzyków" – dodaje Kowalski.

”Mania. Die Geschichte einer Zigarettenarbeiterin” jest niemym filmem nakręconym w 1918 roku w Berlinie.