Dziennik Gazeta Prawana logo

Tancerka zwolniona, bo miała raka? Jest finał procesu

23 marca 2011, 14:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tancerka zwolniona, bo miała raka? Jest finał procesu
Shutterstock
Ugodą zakończył się proces w sądzie pracy, jaki tancerka Opery Krakowskiej wytoczyła swojemu pracodawcy o zwolnienie - poinformowano w krakowskim sądzie.

Opera tłumaczyła zwolnienie tancerki niezadowoleniem z jej pracy; według tancerki rzeczywistym powodem zwolnienia była jej przebyta choroba nowotworowa.

W wyniku zawartej ugody tancerka wycofała pozew o przywrócenie do pracy. Opera zgodziła się, by wypowiedzenie obowiązywało od połowy marca, tj. pół roku dłużej od pierwotnego terminu, zgodziła się także wypłacić wynagrodzenie za ostatnie trzy miesiące, uznając, że tancerka nie miała już wówczas obowiązku świadczenia pracy.

26-letnia tancerka Opery Krakowskiej Emilia L. we wrześniu ub.r. otrzymała wypowiedzenie. Jako przyczynę opera wskazała "niewykonywanie pracy na poziomie dostatecznym z punktu widzenia pracodawcy". Z dokumentacji związku zawodowego wynikało, że powodami wypowiedzenia miała także być absencja i rzekomo niedostateczne zaangażowanie w wykonywanie zadań. Związek zawodowy nie zgodził się na zwolnienie tancerki i wskazał, że absencja związana była z chorobą nowotworową i kontuzją, jakiej doznała podczas pracy w teatrze.

Tancerka odwołała się do sądu pracy. Chciała cofnięcia wypowiedzenia i dalszego zatrudnienia. Jej zdaniem wypowiedzenie było nieuzasadnione, a zarzuty dotyczące pracy nieprawdziwe. Jak podnosiła, rzeczywistym powodem jest absencja spowodowana przebytą chorobą nowotworową. Wskazywała również, że leczenie dostosowywała do potrzeb pracy w teatrze, przesuwała nawet daty ratującej jej życie operacji czy komisji lekarskiej. Pisała też, że poziom jej pracy artystycznej nie odbiegał od poziomu reprezentowanego przez innych członków zespołu.

O sprawie wypowiadała się także w mediach, które informowały o próbach mediacji między nią a dyrekcją opery i sprawę nazywały "walką o godność tancerki".

Mediacje przed procesem nie zakończyły się powodzeniem. Na pierwszej rozprawie w lutym tancerka zmodyfikowała swe żądania - rezygnując z dalszej pracy w Operze Krakowskiej i domagając się odszkodowania w wysokości trzymiesięcznego uposażenia. Sąd wyznaczył wówczas stronom termin do zawarcia ugody.

Do takiej ugody doszło. Tancerka wycofała pozew, a sąd umorzył postępowanie. Postanowienie nie jest jeszcze prawomocne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj