Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Sławnie (Zachodniopomorskie). Zastępca prokuratora rejonowego Piotr Nierebiński powiedział w poniedziałek PAP, że policjant nie przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień.

Reklama

Akt oskarżenia przesłano do Sądu Rejonowego w Koszalinie. Funkcjonariuszowi grozi do 5 lat więzienia.

Sprawa trafiła do prokuratury po skardze rodziców do komendanta miejskiego policji w Koszalinie. Policjant zatrzymał chłopców w wieku 14 i 15 lat, bo rzucane przez nich śnieżki miały trafić w okno jego mieszkania. Nastolatkowie mieli być zakuci w kajdanki na czas przewożenia do komendy. O ich zatrzymaniu i przesłuchaniu policjant nie powiadomił rodziców.

Oskarżony funkcjonariusz został zawieszony przez komendanta miejskiego w pełnieniu obowiązków. "Toczy się wobec niego postępowanie dyscyplinarne" - powiedziała w poniedziałek PAP Urszula Chylińska z zespołu prasowego KMP Koszalin.

Postępowanie dyscyplinarne prowadzono też wobec drugiego policjanta, który pomagał w zatrzymaniu nastolatków. Ten funkcjonariusz - jak poinformowała Chylińska - został uznany za winnego naruszenia zasad etyki zawodowej. Komendant miejski odstąpił od wymierzania kary. Policjant nie dostanie jednak nagrody rocznej.

Sprawa rzucania śnieżkami przez nastolatków została skierowana przez policję do sądu rodzinnego i dla nieletnich. Policja zarzucała im zakłócenie spokoju i porządku publicznego. Jak poinformowano w poniedziałek PAP w sądzie, 30 maja postępowanie zostało umorzone wobec niepopełnienia przez nieletnich zarzucanego im czynu.