Dziennik Gazeta Prawana logo

Tajemnica kart wyborczych znalezionych w aucie byłego komendanta policji

1 sierpnia 2011, 15:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Karty do głosowania z wyborów samorządowych w 2010 r. znalezione w aucie podejrzanego o zabójstwo b. komendanta policji z warszawskiej Białołęki, były wcześniej podliczone. Prokuratura wyjaśnia, dlaczego nie trafiły do archiwum.

"Według ustaleń śledczych karty do głosowania zostały zliczone, sporządzony został protokół i miały następnie zostać przewiezione do archiwum. Wyjaśniamy okoliczności, dlaczego nie zostały tam złożone" - powiedziała w poniedziałek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur.

Na wypełnione karty do głosowania natrafili policjanci wyjaśniający okoliczności zabójstwa 52-letniego Dariusza S., biznesmena z Legionowa. Znaleźli je podczas przeszukania samochodu 42-letniego oficera policji. Mariusz W. odmówił składania wyjaśnień w tej sprawie. Prokuratorzy przesłuchali kilku członków obwodowej komisji wyborczej z Białołęki.

Podejrzany o zabójstwo b. oficer policji od połowy lipca przebywa na obserwacji psychiatrycznej. Według śledczych obserwacja jest konieczna, bowiem biegli psychiatrzy po jednorazowym badaniu nie byli w stanie ocenić i wypowiedzieć się co do poczytalności podejrzanego w chwili zbrodni.

Pod koniec marca prokuratura postawiła Mariusz W. zarzut zabójstwa i zacierania śladów. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Grozi mu dożywotnie więzienie.

Motywy zabójstwa 52-letniego Dariusza S. nie są znane. Mężczyzna związany z rynkiem nieruchomości zaginął na początku lutego. Po raz ostatni był widziany w okolicy Legionowa, gdzie prowadził interesy. W połowie marca jego zwłoki z ranami postrzałowymi odnaleziono w pobliskim lesie.

Zaraz po zatrzymaniu, policja informowała o potwierdzonych powiązaniach finansowych i kontaktach osobistych funkcjonariusza z biznesmenem.

Drugim z zatrzymanych w sprawie jest 41-letni Piotr M., który - według śledczych - mógł pomagać funkcjonariuszowi. Przedstawiono mu zarzut utrudniania postępowania i składania fałszywych zeznań. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych czynów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj