Polski wspinacz zginął w Tatrach Wysokich
Centrum operacyjne HZS otrzymało wiadomość telefoniczną o upadku wspinacza w rejonie Skrajnej Rzeżuchowej Turni, z popularnej taterniczej trasy „Droga przez książkę”. Kobieta, która przekazała informację, nie miała z taternikiem żadnego kontaktu.
Śmigłwoiec ratowniczy wysłany na miejsce
O wsparcie poproszono załogę śmigłowca ratowniczego z Popradu, który na pokład zabrał ratownika górskiego i z lekarzem poleciał na miejsce zdarzenia. "W tym czasie zgłaszającej udało się dotrzeć do mężczyzny i zgodnie z telefonicznymi instrukcjami rozpoczęła akcję resuscytacji krążeniowo-oddechowej” - poinformowała HZS. Ze schroniska przy Zielonym Stawie na miejsce zdarzenia wyruszył również pracownik schroniska z defibrylatorem AED.
"Niestety, pomimo wysiłków wszystkich zaangażowanych osób, lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon 37-letniego polskiego alpinisty” - poinformowali ratownicy.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
