Dziennik.pl logo

"Tsunami gorąca" zalało Włochy. Rząd ogłasza czerwony alarm w 25 miastach

Włochy, upał
"Tsunami gorąca" zalało Włochy. Rząd ogłasza czerwony alarm w 25 miastach/Shutterstock
Włochy walczą z historycznym i najbardziej gwałtownym uderzeniem gorąca w tym roku. Ministerstwo Zdrowia po raz pierwszy w historii wprowadziło najwyższy, czerwony alarm aż w 25 z 27 monitorowanych metropolii. Afrykańskie żary sieją spustoszenie od alpejskich dolin po dalekie południe, a uliczne termometry we Florencji pokazują szokujące 53 stopnie.

Włosi przeżywają właśnie czwartą i najbardziej niszczycielską falę upałów w tym sezonie. Poniedziałek przyniósł absolutny rekord temperatur w historii pomiarów. Włoskie Ministerstwo Zdrowia podjęło bezprecedensową decyzję i podniosło alert do najwyższego, czerwonego poziomu niemal w całym kraju. Lokalny prasa nazywa ten pogodowy armagedon krótko: "tsunami gorąca".

Czerwony alarm dla całego kraju. Lekarze apelują o ostrożność

Nigdy wcześniej w historii służby nie objęły czerwonym alertem aż 25 z 27 monitorowanych metropolii w tym samym czasie. Najwyższy stopień zagrożenia oznacza, że upał przestał być uciążliwością wyłącznie dla seniorów czy chorych – teraz stanowi bezpośrednie niebezpieczeństwo dla zdrowia całej populacji.

Lekarze i ratownicy apelują do mieszkańców oraz turystów o pozostanie w domach i unikanie wychodzenia na zewnątrz w godzinach największego nasłonecznienia.

53 stopnie na ulicach Florencji. Rzym ledwo zipie

Żar leje się z nieba w całym kraju, a termometry w cieniu pokazują od 36 do 41 stopni Celsjusza. W miejskich dżunglach sytuacja wygląda jednak znacznie gorzej. Jak podaje dziennik "La Repubblica", w niedzielę uliczne termometry w historycznym centrum Florencji pokazały nieprawdopodobne 53 stopnie. Wyjątkowo ciężkie chwile przeżywa również Rzym, gdzie skwar paraliżuje codzienne życie i zwiedzanie.

Tylko dwa miasta wyszły z opresji

Z pogodowego pogromu uratowały się zaledwie dwa miasta z rządowej listy monitoringowej. Czerwonego alarmu uniknęły jedynie sycylijska Mesyna oraz leżące po drugiej stronie Cieśniny Mesyńskiej Reggio Calabria. Te dwa punkty, które w linii prostej dzieli zaledwie 12 kilometrów morskiej wody, jako jedyne zachowały łagodniejszy status ostrzeżeń.

Kiedy nadejdzie ulga? Prognozy nie pozostawiają złudzeń

Włoscy synoptycy nie mają dobrych wieści dla mieszkańców Półwyspu Apenińskiego i wypoczywających tam urlopowiczów. Ekstremalna fala gorąca utrzyma się nad Włochami co najmniej do 8-10 sierpnia. Osoby przebywające na wakacjach muszą pamiętać o stałym nawadnianiu organizmu, szukaniu cienia i korzystaniu z klimatyzowanych pomieszczeń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSojusz PSL z Morawieckim? "To niemożliwa hybryda" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj