Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy zabili kilanaście Żydówek w 1941? IPN szuka świadków

20 lipca 2012, 13:07
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prezes IPN Łukasz Kamiński
IPN zajmuje się sprawą morderstwa Żydówek w 1941 /Newspix
Białostocki IPN bierze się za sprawę morderstwa 20 Żydówek we wsi Bzury w 1941. Prokuratorzy szukają świadków masakry, czy też ludzi, którzy mają jakiekolwiek informacje o zabójstwie. Zdaniem pracowników instytutu zbrodni dokonali Polacy.

Instytut Pamięci Narodowej w Białymstoku szuka osób, posiadających informacje o ofiarach i okolicznościach zabójstwa 20 kobiet narodowości żydowskiej w 1941 roku w rejonie wsi Bzury w gminie Szczuczyn (Podlaskie) - poinformowano w opublikowanym w piątek komunikacie IPN.

Jak napisano w komunikacie, sprawa dotyczy .

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest od lutego tego roku przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu - poinformował w piątek PAP prokurator Radosław Ignatiew z IPN oddział w Białymstoku.

Z zebranego przez IPN materiału dowodowego wynika, że w sierpniu 1941 roku do prac polowych we wsi Bzury przywieziono z getta w Szczuczynie 20 kobiet narodowości żydowskiej. Były to kobiety w wieku od 15 do 30 lat. Po zakończeniu prac kobiety zostały zawiezione przez kilku miejscowych mężczyzn do pobliskiego lasu, gdzie był już wykopany dół. Napastnicy kazali się tym kobietom rozebrać do bielizny i następnie zabili swoje ofiary przygotowanymi przez siebie poprzedniego dnia okutymi łopatami oraz okutymi pałkami. Ignatiew mówił, że do dziś nie jest znane miejsce pochówku tych kobiet. Anonimowe pozostają też same kobiety, o których nie ma żadnych informacji.

Dlatego IPN szuka świadków, którzy zamieszkiwali w tamtym okresie te tereny i mogą wiedzieć coś o okolicznościach zbrodni z sierpnia 1941 roku, mogą znać dane sprawców, dane ofiar czy wskazać miejsce pochówku ofiar. Ignatiew powiedział, że powodem rozpoczęcia śledztwa była analiza posiadanych przez IPN dokumentów, z których wynika, że najprawdopodobniej nie wszyscy sprawcy tej zbrodni byli ścigani karnie. Wyjaśnił, że może to dotyczyć jednej lub dwóch osób. Dodał, że jest małe prawdopodobieństwo, że sprawcy jeszcze żyją. Jednak - jak zauważył - w tej sprawie chodzi o wyjaśnienie okoliczności i ustalenie tożsamości pokrzywdzonych.

Mówił też, że pozostali sprawcy zostali już ukarani lub oskarżeni i wobec nich śledztwo nie może być wszczęte. Wyjawił, że jeden z nich został skazany na karę śmierci, później, w drodze łaski, wyrok zmieniono na 15 lat. Sześciu kolejnych sprawców było ściganych przez prokuraturę, ale - jak podkreślił Ignatiew - wobec części z nich nie zebrano wystarczających dowodów, a pozostali nie żyją. Dlatego postępowanie zostało umorzone. Prokurator powiedział też, że IPN wie o jeszcze jednej zbrodni zabójstwa kobiet narodowości żydowskiej dokonanej w tym rejonie. IPN analizując dokumenty w sprawie prowadzonego śledztwa, znalazło dane, że kilku osobom, w okresie podobnym, co zbrodnia z Bzur, zarzuca się zabicie 11 kobiet narodowości żydowskiej, które pracowały na polu pewnej kobiety. Ignatiew liczy, że dzięki informacjom uzyskanym od świadków w sprawie Bzur, dowiedzą się też więcej o tej sprawie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj