Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwa miliony najlepszych Polaków wyjechały za chlebem na Zachód

16 sierpnia 2012, 06:43
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Metro w Londynie
Polacy wybrali życie na emigracji /Shutterstock
Świetnie wykształceni, ambitni, młodzi  nie mogli znaleźć miejsca w Polsce. Dlatego też uciekają na Zachód, by ułożyć sobie życie. Za chlebem wyjechało już dwa miliony ludzi.

Dotychczas GUS udostępnił szersze informacje tylko o 1,1 mln Polaków, którzy są na emigracji ponad dwanaście miesięcy. Potwierdzają one wcześniejsze obserwacje – że wyjechali głównie ludzie młodzi. Ponad 243 tys. są w wieku 25 – 29 lat, a 101 tys. w wieku 20 – 24 lata. Natomiast ponad 232 tys. ma 30 – 34 lata oraz 151 tys. jest w wieku 35 – 39 lat.

Jak wykazał NSP, wśród Polaków, którzy przebywają za granicą ponad rok, 551 tys. to mężczyźni, a 614 tys. – kobiety. – wyjaśnia demograf prof. Krystyna Iglicka, rektor Uczelni Łazarskiego.

Jeśli chodzi o ukończone szkoły, to okazuje się, że emigranci są na ogół lepiej wykształceni niż ich rodacy przebywający nad Wisłą. - podkreśla prof. Iglicka.

Jednak oferta pracy dla emigrantów zarówno po studiach, jak i po zawodówce, szkole średniej ogólnokształcącej czy technikum, jest często taka sama. Polacy zwłaszcza z pierwszej fali emigracyjnej byli najczęściej zatrudniani przy pracach fizycznych – w budownictwie, transporcie, rolnictwie, magazynach, handlu i przemyśle, hotelach i restauracjach oraz zajmowali się opieką nad osobami starszymi. Główną przeszkodą na drodze do lepszego zajęcia była bariera językowa. To się jednak zmienia. Polacy są obrotni, zdeterminowani i szybko się uczą, coraz więcej z nich robi więc karierę zawodową za granicą i otwiera tam biznes.

– twierdzi prof. Wojciech Łukowski z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego. W niektórych regionach kraju skutki są szczególnie widoczne.

Z danych NSP wynika, że z niektórych województw wyjechało od kilku do nawet kilkunastu procent osób w mobilnym wieku produkcyjnym (18 – 44 lata). Na przykład z woj. opolskiego ponad 15 proc., woj. podlaskiego – ponad 13 proc., woj. podkarpackiego – prawie 12 proc., woj. warmińsko-mazurskiego – 11 proc. oraz z woj. lubelskiego – ponad 8 proc. - ocenia prof. Łukowski. W rezultacie słabe regiony mogą się pogrążyć w marazmie, który nie pozwoli im na rozwój.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj