Dziennik Gazeta Prawana logo

Serwisy rządowe otwarte dla hakerów

7 maja 2013, 06:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
haker internet komputer laptop
haker internet komputer laptop/Shutterstock
W ubiegłym roku średnio trzy razy dziennie atakowano infrastrukturę informatyczną polskiej administracji. Ogółem odnotowano 1168 incydentów. Dzieje się tak, gdyż publiczne strony nie są wystarczająco chronione.

457 ataków zdefiniowano jako poważne. W porównaniu z rokiem 2011 liczba ta wzrosła niemal dwukrotnie – wynika z najnowszego raportu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Cyberzagrożeń będzie coraz więcej. Administracja nie jest na nie przygotowana. I nie traktuje ich serio.

„Pragnąc uspokoić CERT oraz inne instytucje rządowe, uprzejmie informuję, że nie był to »state sponsored attack«. Więc nie były to »Chinole« i ich APT1 :) Rok temu się nie udało, tym razem KPRM zdobyty (inne ministerstwa też się załapały na niezamówiony test penetracyjny)” – tak kilka tygodni temu internauta o nicku Alladyn2 pochwalił się swoim sukcesem. Udało mu się włamać na konto szefa KPRM Tomasza Arabskiego i rozesłać z niego wiadomości z załącznikiem zainfekowanym wirusem. Dzięki temu, że pracownicy KPRM i ministerstw otworzyli wiadomość oraz załącznik, włamywacz mógł przejąć kontrolę nad kontami wszystkich urzędników.

4927638-tomasz-arabski-i-donald-tusk.jpg

Jako dowód swoich sukcesów opublikował (częściowo ocenzurowaną) listę ponad 1300 haseł kont pracowników kancelarii premiera oraz 8000 pracowników MSZ.

Jednak jak wynika z raportu ABW, niekoniecznie trzeba dysponować tak dużymi umiejętnościami jak Alladyn2, by skutecznie zagrozić cyberbezpieczeństwu instytucji państwowych. ABW już po atakach Anonymus przeprowadziło ankietę dotyczącą bezpieczeństwa witryn internetowych w domenie Gov.pl. Jednostki administracji państwowej miały w niej dokonać swojej oceny bezpieczeństwa teleinformatycznego. Albo same przyznawały się, że bezpieczeństwo jest na niskim poziomie. Albo nawet nie wiedziały, jakiej klasy witrynę prowadzą.

Niski poziom zabezpieczeń potwierdzają też testy bezpieczeństwa przeprowadzone przez CERT (rządowy zespół powołany do reagowania na zdarzenia naruszające bezpieczeństwo w sieci). Na 67 rządowych witrynach, które sprawdzono – wykryto 1133 błędy. W tym 188 o bardzo wysokim poziomie zagrożenia. Jak piszą analitycy, „umożliwiają one przełamanie zabezpieczeń przez osoby nieposiadające zaawansowanej wiedzy technicznej z wykorzystaniem ogólnie dostępnych narzędzi”.

– mówi DGP informatyk z prywatnej firmy, która kilka miesięcy temu zaczęła pracować przy obsłudze jednego z większych systemów e-administracji. – – mówi DGP Wiesław Paluszyński, współautor raportu i jeden z ekspertów prowadzących audyty bezpieczeństwa, członek władz Polskiego Towarzystwa Informatycznego. – – dodaje Paluszyński.

W dużej części za niefrasobliwość odpowiedzialny jest po prostu brak przekonania, że cyberzagrożenia to realne niebezpieczeństwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj