Krasnodębska-Tomkiel, która została w środę przesłuchana przez komisję śledczą, była prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w latach 2008-14.
- mówiła b. prezes UOKiK.
Świadek oceniła, że instrumenty, którymi dysponował UOKiK były nieskuteczne wobec firmy i przedsiębiorcy, który stosował działania przestępcze. Mówiła, że wpływ na to miała "nieadekwatność przepisów" i "zaskoczenie". Dodała, że mając obecną wiedzę, UOKiK prowadziłby postępowanie wobec Amber Gold inaczej.
- przyznała.
Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. Spółka ogłosiła upadłość 13 sierpnia 2012 r.
UOKiK w listopadzie 2011 r. wszczął postępowanie wyjaśniające, w którym badał wzory umów stosowane przez spółkę oraz jej materiały reklamowe, w związku z informacjami, że reklamy spółki mogą wprowadzać klientów w błąd. Urząd uznał w zakończonym 24 sierpnia 2012 r. postępowaniu, że reklamy publikowane przez Amber Gold nie wprowadzały klientów w błąd, a umowy Amber Gold były wykonywane. UOKiK w trakcie postępowania zakwestionował trzy klauzule stosowane w umowach, które dotyczyły niejasnych kryteriów ustalania cen kruszców. Wcześniej - po sygnałach z KNF w drugiej połowie 2010 r. - UOKiK nie znalazł podstaw do prowadzenia postępowania administracyjnego.
- powiedziała Krasnodębska-Tomkiel.
Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) oceniła, że UOKiK ograniczył się do wychwycenia naruszeń, które są "oczywiste, drobne". "Zrobiliście minimum z minimum" - dodała szefowa komisji.
Wassermann zapytała świadka, na jakiej podstawie Krasnodębska-Tomkiel, w porozumieniu z ówczesnym wiceprezesem UOKiK Jarosławem Królem, zaakceptowała decyzję, że Amber Gold działa zgodnie z prawem i wykonuje umowy. Spytała też, dlaczego uznali oni, że reklamy Amber Gold nie mogą wywołać u przeciętnego konsumenta wrażenia, że ma do czynienia z czymś na kształt lokaty bankowej, która ma gwarancje.
- odpowiedziała b. prezes UOKiK.
Poproszona o wytłumaczenie, co UOKiK zrobił, by wyjaśnić, co się kryło za używanym przez Amber Gold sformułowaniem "lokata działająca jak standardowa - 100 proc. bezpieczeństwa", ponownie powiedziała, że były zlecone badania opinii konsumenckiej, z których wynikało, że w świadomości konsumentów odróżniane są banki od parabanków.
Wassermann zapytała, czy ustalili, jaka jest forma działalności Amber Gold, czy to bank, parabank, firma pożyczkowa. odpowiedziała świadek.
Witold Zembaczyński (Nowoczesna) zapytał, czy w związku z tym "potrzebny był ten wstrząs (afera Amber Gold - PAP), aby UOKiK mógł się odnaleźć w realiach rynku".
- odpowiedziała świadek. Dodała, że do takich podmiotów przystosowany był "mechanizm sprawdzania, do którego byliśmy przyzwyczajeni, biorąc pod uwagę nasze umiejętności i kompetencje". podkreśliła.
Zembaczyński zapytał, czy chodziło o "nieadekwatność przepisów" w stosunku do tego badanego podmiotu, czyli firmy Amber Gold, czy też "o wasze nieprzygotowanie, zaskoczenie, pierwsze spotkanie z tego typu podmiotem". "Myślę, że oba te czynniki" - odpowiedziała b. prezes UOKiK.
- zapytał Marek Suski (PiS).
Suski odniósł się do postanowienia UOKiK z 24 sierpnia 2012 r. pytał Suski.
- odpowiedziała Krasnodębska-Tomkiel.
- komentował Suski.
Joanna Kopcińska (PiS) zapytała zaś, dlaczego nie doszło do weryfikacji, czy spółka posiadała złoto, platynę i srebro na pokrycie zobowiązań wynikających z umów z klientami.
powiedziała Krasnodębska-Tomkiel. Zaznaczyła, że w żadnym przypadku UOKiK nie oceniał, jak ma się kapitał założycielski do sumy wszystkich zobowiązań przedsiębiorcy.
Na uwagę, że Urząd mógł to zrobić, odpowiedziała, że "to jest już za daleko idący zakres". powiedziała Krasnodębska-Tomkiel.
Zaznaczyła też, że w sprawie Amber Gold nie było żadnych skarg. powiedziała Krasnodębska-Tomkiel. Przyznała, że można było zażądać sprawozdania finansowego Amber Gold, ale nie pamiętała, czy Urząd o nie wystąpił, czy nie.
Wassermann pytała też świadka, dlaczego, jej zdaniem, ówczesny premier Donald Tusk jej nie odwołał, skoro po wybuchu afery Amber Gold, w lecie 2012 r., przedstawił bardzo krytyczną ocenę działań Urzędu w sprawie Amber Gold. odpowiedziała Krasnodębska-Tomkiel.
Jak zastrzegła, premier Tusk "miał prawo do swojej oceny działań instytucji, którą nadzorował". -zeznała.
Premier Tusk 30 sierpnia 2012 r. - już po wybuchu afery Amber Gold - mówiąc w Sejmie o sprawie odniósł się m.in. do działań UOKiK. - mówił Tusk.
- zapytał Jarosław Krajewski (PiS). Krasnodębska-Tomkiel odpowiedziała, że nie lubi używać takich sformułowań. "Ale niewątpliwie jest tak, że jako prezes organu podporządkowanego premierowi wydaje mi się, że mogłabym liczyć na to, żeby przynajmniej zaprezentować swoje stanowisko" - zaznaczyła.
- dodała.
Wskazała też, że obecnie mówi się, iż "wszyscy wiedzieli, czym było Amber Gold, jakim było przekrętem i UOKiK zaspał, bo był leniwy albo tępy". - powiedziała.
Krzysztof Brejza (PO) zwracał uwagę, że to właśnie UOKiK, jak wynika z artykułu "Gazety Wyborczej" z 2010 roku, zajął się późniejszym szefem Amber Gold Marcinem P. jeszcze jako szefem Multikasy w 2004 roku, co doprowadziło potem do jego skazania. "To jest wiedza z kwietnia 2010 roku, dwa lata i trzy miesiące przed upadkiem Amber Gold" - mówił, pytając, czy UOKiK nie miał świadomości swoich wcześniejszych działań wobec Marcina P. "To recydywa tego człowieka, jeśli chodzi o naruszenie interesów konsumentów" - zwracał uwagę poseł PO.
- odpowiedziała świadek.
Przyznała też, że gdy Andrzej Jakubiak objął w październiku 2011 roku stanowisko przewodniczącego KNF, doszło do ich spotkania - oba urzędy mieszczą się w tym samym budynku. Ale spotkanie to - jak zaznaczyła - było kurtuazyjne. Krasnodębska-Tomkiel nie przypominała sobie, by podczas tej rozmowy była mowa o Amber Gold.
Ten wątek zainteresował posłów, gdyż był to okres, gdy Jakubiak przygotowywał się do skierowania do Prokuratura Generalnego informacji ws. Amber Gold, sam też przed komisją śledczą zeznał, że informował prezes UOKiK o tej spółce. Wassermann przeczytała nawet fragment zeznań byłego szefa KNF, w którym podał on, że 25 października 2011 roku spotkał się z prezes Krasnodębską-Tomkiel i jednym z tematów była sprawa Amber Gold, a w listopadzie tego samego roku UOKiK wszczął własne postępowanie w sprawie Amber Gold.
- zeznała Krasnodębska-Tomkiel.