Odprawy sędziowskie stanowiły równowartość 6-miesięcznego wynagrodzenia. W wypadku prezesów Iwulskiego i Zabłockiego suma ta wynosiła 169 tys. 600 zł, zaś w wypadku pozostałych dwudziestu sędziów-seniorów - po 144 tys. 300 zł. Wszyscy są sędziami objętymi tzw. stawką awansową, wynikającą z najdłuższego stażu orzeczniczego w Sądzie Najwyższym - podaje RMF FM.

Łączna suma odpraw to dokładnie 3 mln 225 tys. zł. Według wstępnej decyzji SN sędziowie mimo powrotu nie będą musieli zwracać pieniędzy, gdyż większość z seniorów i tak niedługo przechodzi na emeryturę. Na przykład sędzia Henryk Gradzik już 2 stycznia 2019 roku kończy 72 lata i jego przejście w stan spoczynku jest nieuchronne - zauważa RMF FM.

Sędziowie 65+ nie dostaną za to wyrównania za okres po przejściu w stan spoczynku, a przed powrotem do pracy na mocy postanowienia TSUE. Po opuszczeniu stanowisk sędziowie otrzymywali 75 proc. wynagrodzenia, zaś teraz znów będą otrzymywać 100 proc.