Jak zaznaczył metropolita warszawski, bp Pieronek kochał Kościół.

- Może to robił tak, jak pojmował - na swój sposób. Ale to była jego prawdziwa troska o Kościół w znaczeniu tej świętej instytucji, słabej i grzesznej równocześnie, na której mu zależało, w której środku tkwił i zawsze, jeżeli się wypowiadał o Kościele, to zawsze to mówił z pozycji bycia we wnętrzu Kościoła - zapewnił kard. Nycz.

Hierarcha przyznał, że bp Pieronek swoim bezkompromisowym głoszeniem prawdy "wzbudzał kontrowersje". - Jedni mówili, że za dużo mówi, drudzy, że za mało mówi jeszcze (...). Natomiast on się tym tak bardzo nie przejmował, robił swoje, chciałoby się powiedzieć. I w tym znaczeniu był Kościołowi w Polsce, był Polsce także, bardzo, bardzo potrzebny jako profesor, jako biskup. Dlatego, że czasem mówił to, czego inni nie mieli odwagi mówić - ocenił.

Bp Tadeusz Pieronek zmarł w czwartek wieczorem w Krakowie. Miał 84 lata. Był biskupem pomocniczym sosnowieckim (1992-1998), sekretarzem generalnym KEP w latach 1993-1998 i rektorem PAT w Krakowie w latach 1998-2004.

- Był człowiekiem, który mówił prawdę – powiedział proboszcz parafii na Wawelu ks. prałat Zdzisław Sochacki. - To była prawda, której nie zawsze słuchało się miło, nie zawsze się może nawet ją akceptowało, ale bp Tadeusz starał się to robić tak, by nie był to atak na człowieka, na jego poglądy, na jego niezależność, na jego wolność. Prawda wyzwala, ale również boli, bo wzbudza u nas coś, co jest potrzebne do rozwoju człowieka: poznanie siebie w oczach i umyśle drugiego.

Dodał, że bp Pieronek był "wyjątkową osobowością" i "jak w każdym domu będzie brakowało kogoś, kto zasiadał razem z innymi do stołu, rozmawiał, dzielił się nowościami, a ponieważ był bardzo chłonny na prawdę na świecie, często ubogacał innych".

Ks. Sochacki zetknął się z bp Tadeuszem Pieronkiem najpierw na studiach jako z profesorem – wykładowcą sakramentologii i prawa kanonicznego, później z jako kapłanem archidiecezji krakowskiej, rektorem PAT, członkiem Kapituły Metropolitalnej, kapłanem posługującym w katedrze na Wawelu i domownikiem - mieszkańcem Wzgórza Wawelskiego.