Dziennik Gazeta Prawana logo

Skatował chłopaka i jest na wolności

18 stycznia 2008, 00:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
W biały dzień, na ulicy, pod okiem kamery, nastolatek bestialsko skatował kolegę. Skakał po jego głowie tak długo, aż wyjący z bólu chłopiec stracił przytomność. Choć oprawcę złapano, nie poniesie kary, bo w poprawczakach nie ma dla niego wolnego miejsca.

Poszło o drobnostkę. 15-letni Patryk Łabuda jak zwykle rano szedł do szkoły. Niebiesko-biały szalik ledwie było widać spod wysoko zapiętej kurtki. Ale jadący rowerem ulicą Dworcową 16-letni Tomasz R. zauważył wroga. Rzucił rowerem, podbiegł do wystraszonego nastolatka - opisuje "Fakt".

"Nie będziesz ze mną cwaniakował" - krzyknął w stronę Patryka i zaczął go okładać pięściami. Bił z całej siły, kopał i uderzał pięściami tak, że zaskoczony Patryk nawet nie zdołał się bronić. Padł na chodnik i próbował rozpaczliwie zakrywać rękami głowę. Ale ciosy były coraz mocniejsze. Tomasz R. wpadł w furię, skakał po głowie Patryka, wykrzykując wulgarne słowa. Z ust masakrowanego chłopca ciekła krew. Jego kat uspokoił się dopiero wtedy, gdy ciałem Patryka wstrząsnęły drgawki. Wtedy wsiadł na rower i pojechał przed siebie - pisze "Fakt". Dopiero po jakimś czasie przechodzień zlitował się nad nieprzytomnym chłopakiem leżącym na chodniku i wezwał karetkę. Patryk trafił do szpitala.

Policja szybko schwytała Tomasza R. dzięki kamerom monitoringu w sklepie Avans. Gdy policjanci zatrzymali brutalnego nastolatka, ten rozpłakał się jak dziecko. Ale dzieckiem nie jest. Już siedem razy za podobne napady był karany, kilka miesięcy spędził nawet w ośrodku poprawczym. Policjanci myśleli, że tym razem trafi tam na długo. Tymczasem żorski sąd dla nieletnich puścił go wolno, bo nie ma miejsc w placówkach wychowawczych. Tomasz R. szybko otarł łzy i wyszedł na miasto, śmiejąc się policjantom w twarz - bulwersuje się "Fakt".

Tymczasem Patryk może być kaleką do końca życia. Ma wstrząsu mózgu, problemy z pamięcią. Jego mama Barbara Łabuda cały czas jest przy nim.

"Zastanawiam się, jaka nienawiść musi drzemać w oprawcy mojego dziecka, że wyrządził mu tak straszną krzywdę" - mówi "Faktowi" zrozpaczona kobieta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj